o książkach, literaturze, magazynach i nagrodach literackich
Kategorie: Wszystkie | nagrody | prasa | recenzja
RSS
niedziela, 21 lutego 2010

"Spotkanie" to zbiór esejów Milana Kundery dotyczących rożnych dziedzin sztuki i ich twórców. Część z tych tekstów była już publikowana, ale większość z nich to zupełnie nowe szkice. Kundera pisze dużo u muzyce i ulubionych kompozytorach, o literaturze francuskiej i francuskojęzycznej, o filmie i trochę o polityce. Dla mnie najciekawsze były teksty dotyczące muzyki Janáčka, chociaż zupełnie nie znam się na muzyce poważnej.

Już w pierwszym tekście Kundera przyznaje, że "Kiedy jeden artysta wypowiada się o drugim, mówi zawsze (na zasadzie odbicia, rykoszetu) o sobie samym i na tym właśnie polega wartość jego osądu". W takim razie, gdy Kundera wypowiada się na temat pisarzy i innych artystów, powinniśmy w tych tekstach szukać informacji o nim samym.

Chociaż z przyjemnością czytałam te teksty, to już po raz kolejny przekonałam się, że lepiej nie poznawać zbyt dobrze powieściopisarza. Autor nie jest doskonały, nawet jeśli jego dzieło jest bliskie ideałowi, a czytając eseje bądź listy pisarzy, możemy to często odczuć. Pamiętam swoje ogromne rozczarowanie, gdy poznałam prywatne teksty Gąbrowicza, będąc jeszcze pod ogromnym wrażeniem "Ferdydurke". Gombrowicz mnie rozczarował. Podobnie było z Kunderą. Nie potrafię polubić postaci, która wyłania się ze "Spotkania", chociaż ogromnie cenię fikcje Kundery.

 

18:53, sylwiapecyna , recenzja
Link Dodaj komentarz »
piątek, 19 lutego 2010

O nagrodzie dla książek tłumaczonych na angielski pisałam TUTAJ. Teraz właśnie ogłoszono finalistów. Nie ma wśród nich tak głośnych nazwisk jak Pamuk, Le Clézio, czy Bolaño, których książki były nominowane. Polski autor - Jerzy Pilch, także nie znalazł się w finale.

Oto lista finalistów, zwycięzcę poznamy 10 marca:

César Aira "Ghosts" (Argentyna)

Gerbrand Bakker "The Twin" (Holandia)

Ignácio de Loyola Brandão "Anonymous Celebrity" (Brazylia)

Hugo Claus "Wonder" (Belgia)

Wolf Haas "The Weather Fifteen Years Ago" (Austria)

Gail Hareven "The Confessions of Noa Weber" (Izrael)

Jan Kjærstad "The Discoverer" (Norwegia)

Sigizmund Krzhizhanovsky "Memories of the Future" (Rosja)

José Manuel Prieto "Rex" (Kuba)

Robert Walser "The Tanners" (Szwajcaria)

10:16, sylwiapecyna , nagrody
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 14 lutego 2010

Powieść Petera Careya "Oskar i Lucynda" czytałam już kilka lat temu, ale przyszła mi ona na myśl dzisiaj z dwóch powodów. Po pierwsze są Walentynki, a "Oskar i Lucynda" to historia miłosna. Po drugie John Mullan tydzień temu zajął się właśnie analizą tej powieści w swoim cyklu Book Club w Guardianie.

Tytułowi bohaterowie to nałogowi hazardziści. Oskar jest księdzem, a Lucynda dziedziczką i feministką. Spotykają się na statku do Australii. Jak na hazardzistów przystało, o przyszłości ich związku ma zdecydować zakład. Oskar podejmuje się przetransportowania i postawienia kościoła ze szkła.

Odkąd przeczytałam tę książkę, zakochałam się w Careyu. "The True Story of the Kelly Gang" (polski tytuł "Prawdziwa historia Neda Kelly'ego") kolejna powieść australijskiego pisarza, którą przeczytałam, jest również bardzo dobra. Zresztą obydwie powieści zostały nagrodzone Bookerem.

Na podstawie "Oskara and Lucyndy" nakręcono w 1997 film z Ralphem Fiennesem i Cate Blanchett w rolach głównych. Ja filmu nie widziałam, ale książkę gorąco polecam.

 

 

 

20:02, sylwiapecyna , recenzja
Link Komentarze (4) »
wtorek, 02 lutego 2010

"Home" Marilynne Robinson to siostra bliźniaczka "Gileadu". Akcja obydwu powieści rozgrywa się w tym samym czasie i miejscu, mamy tych samych bohaterów. W "Gileadzie" patrzyliśmy na świat oczami starego pastora Amesa. W "Home" znajdujemy się w domu jego przyjaciela, pastora Boughtona, i obserwujemy wydarzenia oczami jego córki Glory.

W obydwu książkach ważną postacią jest Jack Boughton - syn marnotrawny. Jest on chrześniakiem Amesa i w "Gileadzie" jest on "niezałatwioną sprawą", Ames ma problem z wybaczeniem mu i stara się walczyć z tą słabością. Jest to jednak tylko jeden z wątków. Natomiast "Home" cały zbudowany jest wokół postaci Jacka i przypowieści o synu marnotrawnym. W tym wydaniu nie ma jednak happy endu. Chociaż syn powraca i ojciec przyjmuje go z otwartymi ramionami, to nie potrawi zagrzać miejsca i zwalczyć swoich złych skłonności, chociaż się stara. Postać Jacka pozostaje zagadkowa do końca. Wiemy tylko tyle, ile Jack zechce powiedzieć swojej siostrze Glory, a nie jest on zbyt wylewny. Czytelnikowi trudno będzie zrozumieć jego motywy, ale sam Jack ich do końca nie rozumie.

Postać Glory jest prawie równie zagadkowa. Zamy dokładnie jej uczucia i obawy związane z obecna sytuacją i tym, co dzieje się z jej bratem i ojcem, ale jej przeszłość pozostaje mglista. Dowiadujemy się, że została oszukana przez swojego narzeczonego, który okazał się żonaty, ale nie znamy szczegółów przebiegu tego związku. Chociaż "w życiu jej nie wyszło" i czeka ją los starej panny mieszkającej samotnie w małym miasteczku, to Glory nie jest rozgoryczona. Dużo jest w niej bólu, ale nie ma ona do nikogo żalu.

"Home" jest znacznie bardziej ludzki niż "Gilead", to znaczy ziemski. "Gilead" jest bardzo wzniosły i uduchowiony, są to w końcu wyznania pastora żegnającego się z ziemskim światem i swoim synem. "Home" skupia się na problemach dnia codziennego, czyli jak pomóc drugiej osobie, ulżyć w cierpieniu, przetrwać pełną niepokoju noc. Jest tutaj kilka dramatycznych momentów, ale generalnie powieść to opis kolejno przemijających dni, które trójka bohaterów spędza na jedzeniu, czytaniu, pieleniu ogródka. Cała książka jest zresztą oparta głównie na dialogach. Można powiedzieć, że jest przegadana. To trochę męczy i nuży, ale właśnie tak czują się bohaterowie, którzy wciąż muszą stawiać do walki o duszę - swoją lub kogoś bliskiego.

 

Home

 

Za tą książkę Marilynne Robinson przyznano Orange Prize for Fiction.

 

19:55, sylwiapecyna , recenzja
Link Komentarze (4) »
poniedziałek, 01 lutego 2010

Kolejna specjalna nagroda Bookera, która zostanie przyznana na podstawie głosów czytelników/internautów. Tym razem będzie to Lost Man Booker . W roku 1971 zmieniono termin i zasady przyznawania nagrody (nagradzane są tylko książki wydane w danym roku). W związku z tym wielu zasłużonych pisarzy straciło szansę na otrzymanie tego prestiżowego wyróżnienia. Po 40 latach organizatorzy postanowili to naprawić. Nominowali 22 książki, z których jury wybierze 6 finalistów. Na te 6 książek będzie można głosować od marca w internecie na stronie www.themanbookerprize.com. Zwycięzcę Nagrody Lost Man Booker poznamy w maju.

Niektórzy z tych pominiętych pisarzy otrzymali później Bookera za inne swoje książki (np. JG Farrell). W przypadku Iris Murdoch, która dostała Bookera z "The Sea, The Sea", mówiło się, że była to nagroda za całokształt, ponieważ akurat ta powieść nie była jej najlepszą.

Oto nominowane "zagubione" książki:

Brian Aldiss "The Hand Reared Boy"

HE Bates "A Little Of What You Fancy?"

Nina Bawden "The Birds On The Trees"

Melvyn Bragg "A Place In England"

Christy Brown "Down All The Days"

Len Deighton "Bomber"

JG Farrell "Troubles"/"Niepokoje"

Elaine Feinstein "The Circle"

Shirley Hazzard "The Bay Of Noon"

Reginald Hill "A Clubbable Woman"

Susan Hill "I'm The King Of The Castle"/"Jestem królem zamku"

Francis King "A Domestic Animal"

Margaret Laurence "The Fire Dwellers"

David Lodge "Out Of The Shelter"/"Alarm odwołany"

Iris Murdoch "A Fairly Honourable Defeat"

Shiva Naipaul "Fireflies"

Patrick O'Brian "Master and Commander"/"Dowódca Sophie"

Joe Orton "Head To Toe"

Mary Renault "Fire From Heaven"

Ruth Rendell "A Guilty Thing Surprised"

Muriel Spark "The Driver's Seat"

Patrick White "The Vivisector"/"Wiwisekcja"

 

Osobiście chciałabym, żeby nagroda powędrowała do Muriel Spark.

 

09:49, sylwiapecyna , nagrody
Link Dodaj komentarz »
sobota, 30 stycznia 2010

Od kilku tygodni na antenie TVP 1 możemy oglądać program o nowych książkach "Hurtownia książek". Nie jest on emitowany w środku nocy (sobota, godz. 11:30), prowadzi go Agnieszka Wolny-Hamkało razem z Andrzejem Grabowskim (niestety nie mogę wybaczyć mu roli Kiepskiego), rozmawiają oni o nowo wydanych, ciekawych książkach, pojawiają się także znani goście, w tym pisarze (np. dzisiaj Małgorzata Rejmer) i aktorzy. Program jest bardzo dobrze zrealizowany pod względem montażu.

 

Hurtownia książek TVP 1

 

Pozytywnym zaskoczeniem było, że telewizja chce inwestować w tak mało dochodowy temat jak literatura. Okazało się jednak, że nie ma nic za darmo. W programie "Hurtownia książek" mamy ranking książek. Powstaje on na podstawie głosów widzów oddawanych... smsowo. Każdy głosujący może wygrać książkę oraz np. telewizor. W każdym programie prezentowane są trzy premiery książkowe, na które można głosować wysyłając smsy. Można także głosować na książki znajdujące się w rankingu (3 miejsca). Skoro można wysyłać smsy o 6 różnych treściach, nic dziwnego, że połowa 20 minutowego magazynu poświęcona jest przypominaniu widzom, że mogą wysyłać smsy i na jaki numer.

Od dawna wiadomo, że TVP ma problemy finansowe i że konkursy smsowe są dla niej ratunkiem. Jeśli w sobotni poranek mogę posłuchać przez kilka minut Wolny-Hamkało mówiącej o książkach, to zacisnę zęby i wysłucham też lektora powtarzającego, żeby wysyłać smsy.

 

 

12:19, sylwiapecyna
Link Komentarze (11) »
środa, 27 stycznia 2010

Christopher Reid otrzymał główną Nagrodę Costa za tom poezji "A Scattering". Zbiór poświęcony jest pamięci jego zmarłej żony. Jury tak uzasadniło swój wybór: "Z osobistej tragedii, Christopher Reid stworzył dzieło, która ma uniwersalną moc. Prosta, piękna i poruszająca - wszyscy czuliśmy, że tą książkę wszyscy chcieliby przeczytać. Przepełniona niezapomnianymi wersami, A Scattering jest niesamowitym dziełem."

Po polsku ukazała się jedna książka z wierszami Christophera Reida "Katericna Brac".

Zwycięzcy w poszczególnych kategoriach TUTAJ.

09:36, sylwiapecyna , nagrody
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 24 stycznia 2010

O powieści Rabiha Alameddine "Hakawati, mistrz opowieści" czytałam dużo dobrego na blogach. Padma nawet wybrała "Hakawatiego" najlepszą książką 2009 roku. Rzeczywiście, jest to świetna lektura na mroźnie dni i wieczory, gdy wolimy zawinąć się w koc z kubkiem herbaty w ręku i pozwolić się przenieść w krainę baśni. Autor jest z pochodzenia Libańczykiem, a Liban to jest ojczyzna hakawatich, więc nic dziwnego, że ma on dar snuć pięknych i wciągających opowieści.

Powieść zbudowana jest wokół dwóch przewodnich historii. Pierwsza z nich to historia druzyjskiej rodziny al-Charrat. Osama od wielu lat mieszka w USA, ale przyjeżdża do Bejrutu do umierającego ojca. Stopniowo poznajmy historię całej jego rodziny, łącznie z dziadkiem, który był prawdziwym, zawodowym hakawati. Dowiadujemy się też dużo o dzieciństwie Osamy, bo to on jest głównym narratorem powieści.

Druga historia to baśń o Sitt Fatimie, dzielnej i pięknej kobiecie, która została kochanką najpotężniejszego dżina, oraz o jej dwóch synach, z których jednego urodziła wredna żona emira. Równie ważna i długa jest opowieść o dzielnym wojowniku Bajbarsie i jego kompanach. Wszystkie te historie przeplatają się w książce, a pomiędzy nie Alameddine wplata coraz to kolejne opowieści i opowiastki.

Z "Hakawati" dowiemy się, że opowieści z morałem są nudne oraz że potrzeba zrozumienia jest przeszkodą w czerpaniu przyjemności ze słuchania opowieści. Chociaż czasami może się wydawać, że historyjki opowiedziane przez Alameddine nie "mają sensu", to po skończeniu lektury czujemy się bogatsi. Dla mnie ogromną wartością było poznanie baśni i postaci, które w świecie arabskim należą do zbiorowej świadomości. Tym czym dla nas jest czerwony kapturek, Robin Hood i złe czarownice, dla arabskich dzieci są dżiny, zły Arbusto i Bajbars.

Z "Hakawati" można też dużo się dowiedzieć o Libanie i XX-wiecznych Libańczykach. Chociaż Alameddine pisze o wojnie domowej i konflikcie z Izraelem, nie jest to powieść polityczna. Autor jest "obserwatorem, a nie demaskatorem", jak sam  to ujął. Najważniejsze przecież jest, żeby opowieść była ciekawa i trzymała słuchacza w napięciu.

 

Hakawati

Abu Shady, podobno ostatni hakawatii, snuje opowieść w kawiarni w Damaszku

 

15:48, sylwiapecyna , recenzja
Link Komentarze (2) »
piątek, 22 stycznia 2010

Czytam teraz fajną książkę, ale jest ona trochę gruba i niestety bardzo ciężka. Już prawie nadwyrężyłam sobie ramię od noszenia jej ze sobą. Dlatego postanowiłam chwilowo zostawić ją w domu i zabrać fragment "Piekła Gutenberga" Christopha Borna.

Książka niedawno została wydana i jest to pierwsza powieść z serii "z kapturem". Z krótkiego fragmentu wynika, że jest to typowy kryminał historyczny. Skomplikowana intryga dotyczy najwyższych władz kościoła katolickiego. Ale to nie jest drugi Dan Brown, bo akcja rozgrywa się w XV w. w Mogucji. Podobno w dalszej części książki okaże się, że największym zagrożeniem dla Watykanu i władzy kościelnej jest Gutenberg, którego wynalazek pozwoli na rozpowszechnienie Biblii wśród ludu.

To nie jest mój ulubiony gatunek literacki, więc nie wciągnęłam się w tą historię. Jeśli ktoś z Was ma ochotę zapoznać się z fragmentem "Piekła Gutenberga", to mogę go przesłać mailem.

 

09:36, sylwiapecyna
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 21 stycznia 2010

Miasto Stołeczne Warszawa ustanowiło nową nagrodę literacka - Nagrodę im. Ryszarda Kapuścińskiego, która będzie przyznawana za najlepszy reportaż literacki. Będzie to nagroda międzynarodowa, przyznawana raz do roku autorowi (i tłumaczowi) reportażu książkowego opublikowanego w Polsce.

 

Nagroda im. Kapuścińskiego

 

Więcej szczegółów poznamy jutro, podczas uroczystego ogłoszenia nagrody. Zgodnie z zasadami, Nagroda Kapuścińskiego 2010 zostanie przyznana za reportaż wydany w Polsce pomiędzy 1 stycznia a 31 grudnia 2010. Macie jakieś sugestie, który autor mógłby zdobyć pierwszą nagrodę?

 

12:00, sylwiapecyna , nagrody
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 18 stycznia 2010

Katherine Mansfield wydała za życia tylko kilka opowiadań oraz recenzji. Po śmierci (zmarła w 1923 roku w wieku 34 lata) zaczęto wydawać jej listy i pamiętniki, które przyniosły jej sporą sławę. Do dziś cieszą się dużym zainteresowaniem.

Czytając kilka opowiadań Mansfield, byłam pod ogromnym wrażeniem jej języka. W tych opowiadaniach duży nacsik położony jest na piękno otoczenia - opisy pejzaży, pomieszczeń, roślinności. Mansfield w tych tekstach obraca się wśród ludzi zamożnych, którzy otaczają się pięknymi przedmiotami i mają sporo wolnego czasu. Chociaż często się mówi, że opowiadanie to za krótka forma, żeby rozwinąć psychologicznie postać, bohaterom Mansfield nie można tego zarzucić. Chociaż spotykamy ich tylko na chwilę, wydaje nam się, że dobrze ich znamy.

"The Garden Party" to jedno z najbardziej znanych opowiadań Katherine Mansfield. Pewna rodzina wydaje przyjęcie w swoim pięknym ogrodzie. Od rana do wieczora towarzyszymy Laurze, która nadzoruje przygotowania. Kiedy w pobliskiej dzielnicy biedoty ginie w wypadku mężczyzna wrażliwa Laura chce odwołać imprezę, ale reszta rodziny się nie zgadza. Wieczorem Laura odwiedza wdowę, aby podarować jej jedzenie, które zostały po przyjęciu.

Laura jest młoda i radosna, przepełniona radością życia. Nawet patrząc na martwe ciało nie przestaje dostrzegać urody świata i życia. Ona sama uważa, że jest inna niż jej rodzina i znajomi, że nie jest zamknięta w swojej klasie, że potrafi docenić wartość robotników i ludzi biednych. Jednak jest ona naiwna. Pewnie ze względu na swój młody wiek, nie potrafi dostrzec swojego idealizmu, który ma niewiele wspólnego z rzeczywistością społeczną.

 

"At the Bay" to jeden dzień z życia rodziny, która wypoczywa na osiedlu letniskowym nad brzegiem morza. Obserwujemy wydarzenia z perspektywy różnych członków rodziny, w tym także kilkuletnich dzieci. Oprócz portretu społecznego, mamy tutaj także zapis emocji i wrażeń oraz piękne opisy przyrody.

 

"Marriage à la Mode" znowu posługując się opisem jednego dnia z życia pewnej pary, Mansfield udaje się poruszyć kilka ważnych tematów: małżeństwo, moda, bohemizm. William pracuje w Londynie, a jego żona wraz z dziećmi i licznymi przyjaciółmi z kręgów artystycznych spędza czas w ich nowym domu poza miastem. Mąż bardzo kocha żonę i ich dzieci, ale trudno mu pogodzić się ze zmianą, jaka zaszła w Isabel. Jego żona, pod wpływem nowych przyjaciół, zaczęła ulegać modom i nie interesuje jej już rola zwykłej matki i pani domu. Bardzo wzruszające jest zachowanie Williama, gdy po weekendzie spędzonym w domu, gdy żona się nim nie interesowała, a dzieci wysłała gdzieś, tak że nie mogły pobyć z ojcem, postanawia on napisać do niej list. Wcale nie list w wymówkami ani groźbą odejścia, tylko list miłosny.

"An Ideal Family" - to opowiadanie sprawiło mi pewien problem. Nie do końca zrozumiałam, co Mansfield chciała w nim przekazać. Bohaterem jest starszy pan, który prowadzi dobrze prosperującą firmę, ma piękny dom i rodzinę, którą wszyscy się zachwycają, nazywając ją "idealną". Jednak on sam widzi, że jego córki są płytkie, a syn lekkomyślny i samolubny.

10:17, sylwiapecyna , recenzja
Link Dodaj komentarz »
środa, 13 stycznia 2010

Peter J. Conradi zaczął pracę nad biografią Iris Murdoch jeszcze za jej życia, a "Iris Murdoch: A Life" zostało wydane w czasie, gdy trwały już zdjęcia do filmu "Iris" (film w oparciu o wspomnienia męża Murdoch, z Kate Winslet i Judi Dench w roli głównej).

Czytała tylko jedną powieść Iris Murdoch - "The Sea, The Sea". Film "Iris" z 2001 podobał mi się, ale koncentruje on się na związku z Johnem Bayleyem oraz na ostatnich latach Murdoch, gdy chorowała ona na Alzheimera. Conradi jedynie wspomina o tym okresie, z kolei dużo miejsca poświęca młodości Iris. Lektura tej biografii odkryła przede mną zupełnie inną Murdoch. Była ona w bardzo wielu związkach, często równocześnie, i wcale nie łatwo jest się połapać w jej kochankach, przyjaciołach, narzeczonych, pomimo ogromnej pracy biografa. Niektóre rodizały stają się wręcz mini-biografiami kochanków Murdoch, np. Franka Thompsona czy Eliasa Canettiego.

Sama Murdoch w jednym z listów napisała :"Human lives are essentially not to be summed up, but to be known, as they are lived, in many curious partial & inacurate ways" (ludzkie życia nie mają być zasadniczo podsumowane, ale poznane w sposób, w jaki były przeżywane, czyli cząstkowo i niedokładnie). Taka właśnie jest ta biografia; absolutnie nie jest niedokładna (wręcz przeciwnie), ale właśnie mało podsumowuje, za to daje nam dużo materiału do poznania.

Dla mnie najciekawsze były rozdziały opisujące edukację Iris - najpierw we Froebel i Badminton, a później w Oksfordzie - oraz okres drugiej wojny światowej. Czytając o latach, które Iris spędziła w szkole dla dziewcząt z pensjonatem, czułam się trochę jak podczas lektur dla młodzieży. Opisy życia towarzyskiego i naukowego w Oksford przyprawiały mnie z kolei o zazdrość.

Ponieważ praktycznie nie znam twórczości Murdoch, trochę nudziły mnie obszerne fragmenty dotyczące jej powieści, a w szczególności rozważań na temat związków pomiędzy postaciami a prawdziwymi ludźmi z otoczenia Iris. Conradi dużo uwagi poświęca Murdoch-pisarce, ale chyba jeszcze więcej Murdoch-filozof. Całkim sporo możemy się dowiedzieć o jej życiu wewnętrznym, ponieważ jej pamiętniki są często cytowane.

 

Dame (Jean) Iris Murdoch

"Dame (Jean) Iris Murdoch" by Tom Phillips, National Portrait Gallery, London

 

Chociaż nie polubiłam Iris Murdoch, to z pewnością jej postać zaczęła mnie fascynować. "Iris Murdoch: A Life" sprawie, że ma się ochotę sięgnąć po powieści Murdoch i mam to zamiar w przyszłości uczynić.

 

22:29, sylwiapecyna , recenzja
Link Komentarze (1) »

Rozdano Paszporty Polityki 2009. W kategorii Literatura Paszport otrzymał Piotr Paziński za książkę "Pensjonat". Jest to historia żydowskiego domu wypoczynkowego, który przed wojną odwiedzała babcia autora. Powieść jest debiutem Pazińskiego, do tej pory miał na koncie jedynie teksty krytycznoliterackie i dziennikarskie.

Nie czytałam "Pensjonatu", ale jakiś czas temu słyszałam rozmowę Pazińskiego z Kazimierą Szczuką na temat tej książki i wywarł on na mnie bardzo pozytywne wrażenie.

 


09:43, sylwiapecyna , nagrody
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 11 stycznia 2010

Literacka Nagroda Nadal - najstarsza hiszpańska nagroda literacka - została w tym roku przyznana powieści "Lo que esconde tu nombre" (Co kryje Twoje imię) Clary Sanchez. Sanchez jest dziennikarką El Pais, wydała już kilka książek tłumaczonych na inne języki, ale jeszcze nie na polski. Nagrodzona książka to historia dwóch osiemdziesięcioletnich mężczyzn, z których jeden jest byłym Nazistą mieszkającym na hiszpańskim wybrzeżu. Jego ciężarna sąsiadka powoli odkrywa prawdę o jego przeszłości.

 

Czy znacie Clarę Sanchez? Ja bardzo słabo orientuję się w hiszpańskiej literaturze.

 

10:39, sylwiapecyna , nagrody
Link Komentarze (2) »
czwartek, 07 stycznia 2010

Ponieważ literackie nagrody dla książek angielskojęzycznych są bardzo prestiżowe i znane na całym świecie (Booker, Pulitzer, Orange, itd.), amerykański uniwerystet (dokładnie strona literacka Three Percent będąca cześcią nowojorskiego University of Rochester) postanowił zacząć nagradzać książki tłumaczone na angielski, aby o nich także było głośno. Tak w 2007 powstała Best Translated Book Award.

Właśnie ogłoszono nominacje do tegorocznej nagrody. Wśród 25 nominowanych książek znalazła się jedna polska: "Pod Mocnym Aniołem" Jerzego Pilcha - "The Mighty Angel", tłum. Bill Johnston. Czy ma szansę na wygraną? Trudno przewidzieć, ale wśród pozostałych nominowanych znajdują się Nobliści - Orhan Pamuk "The Museum of Innocence" oraz JMG Le Clézio "Desert", a także bardzo popularny ostatnio Roberto Bolaño ("The Skating Rink"). Pełna lista tutaj.

Przy wyborze zwycięzcy jury będzie patrzyło nie tylko na wartość książki, ale także na jakość tłumaczenia. Listę finalistów poznamy 16 lutego.

 

09:53, sylwiapecyna , nagrody
Link Komentarze (4) »
KinoPomoc_205x128