o książkach, literaturze, magazynach i nagrodach literackich
Kategorie: Wszystkie | nagrody | prasa | recenzja
RSS
niedziela, 19 października 2008
Orhan Pamuk

Odkryłam Pamuka w 2002 roku i mam taką cichą satysfakcję, że o 4 lata wyprzedziłam polskich wydawców i Szwedzką Akademię.

W Empiku natknęłam się na książkę "My Name is Red" (czyli "Benim Adim Kirmizi") - po angielsku, po polsku książka została wydana w 2007 pod tytułem "Nazywam się Czerwień". Od razu sie w niej zakochałam i do tej pory uważam ją za najlepszą książkę Pamuka. Jest to powieść historyczna, akcja rozgrywa się pod koniec XVI wieku w Stambule. Jest to także kryminał z polityką osmańską w tle oraz romans. Tak naparwdę fabuła jest bardzo bogata i dotyka wielu zagadnień, ale równie ciekawa jak treść jest konstrukcja powieści i narracja. Książka podzielona jest na krótkie rozdziały, każdy ma innego narratora, ale oprócz bohaterów (w tym nieżyjącego miniaturzysty, którego zabójcę staramy sie odkryć) przemawiają także zwierzęta, postacie z miniatur i kolory.

Zdecydowanie jest to książka, którą nie-Turkom będzie najłatwiej zrozumieć - trzymający w napięciu whodunit, gorąca historia miłosna, intrygi artystów - to wszystko składa sie na wciągającą powieść. Chociaż środowisko miniaturzystów i islamska sztuka mogą być obszarem dla większości z nas nieznanym, całość bardzo dobrze wtapia się w nurt postmodernistycznej powieści. Orhan Pamuk po wydaniu "Nazywam się Czerwień" był porównywany do Italo Calvino i Umberto Eco.  Powieść otrzymała kilka nagród w Europie, w tym International IMPAC Dublin Literary Award. Jest to książka, którą mogę wszystkim zdecydowanie polecić - ale nie wszystkie książki Pamuka takie są, niektóre są tak bardzo tureckie duchem, że dla obcokrajowców mogą się wydać mało zrozumiałe.

Ja sama zachwycona pierwszą lekturą sprowadziłam sobie trzy kolejne (po angielsku): Beyaz Kale, Kara Kitap i Yeni Hayat (wydana ostatnio u nas jako "Nowe życie"). Były one o wiele trudniejszą lekturą niż "Nazywam się Czerwień".

Beyaz Kale to książka, którą Orhan Pamuk zaistniał w Europie. jej bohater to włoski uczony, który trafia do tureckiej niewoli. Głównym tematem jest tożsamość i przenikanie się osobowośći. Powieść jest na tyle uniwersalna, że otrzymała nagrodę Independent Foreign Fiction Prize.

Przy Kara Kitap (co oznacza dosłownie Czarna książka) wpadamy już w typowo tureckie klimaty. Konstrukcja powieści jest bardzo ciekawa - pierwszoosobowa narracja przeplata się z felietonami z prasy. Dla turekcich odbiorców, lub przynajmniej tych znających tureckie realia, to właśnie owe felietony są najciekawszą częścią książki. Chociaż obecnie ten gatunek dziennikarstwa powoli wymiera, przez kilkadziesiąt lat felietoniści mający swoje kolumny w tureckich gazetach byli swoistymi celebrities. Sama fabuła jest niezbyt rozbudowana, ogólnie mówiąc prawnikowi nagle znika żona. Stara się on ją odnaleźć, jednocześnie ukrywając fakt jej odejścia przed resztą rodziny. W warstwie topograficznej książka jest bardzo realistyczna - podobno do dzisiaj fani Pamuka przemierzają stambulską dzielnicę Nisantasi wypatrując opisanych kamienic i sklepików.

Wydane właśnie w Polsce "Nowe życie" jest, moim zdaniem, najtrudniejszą do odbioru poza Turcją książką Pamuka. Historia młodzieńca, którego życie zmienia sie pod wpływem przeczytanej książki, jest uniwersalna - naturalne jest, że młody, zapalony umysł może się zafascynować lekturą. Natomiast pozostałe elementy fabuły oraz przygody bohatera książki podczas podróży przez Turcję nie są już tak czytelne dla Europejczyków. Zwłaszcza klimat polityczny i teorie spiskowe mogą wprowadzać w konsternację.

Dokładnie to samo dotyczy "Śniegu". W Turcji to właśnie ta powieść przyniosła Pamukowi największą sławę - popularność oraz wrogość. Jest ona bradzo polityczna i współczesna, traktuje o religii, władzy, terroryzmie, pozycji kobiet. Kiedy polscy wydawcy w 2006 postanowili przedstawić nam Pamuka właśnie przy pomocy tej powieść, byłam ogromnie zaskoczona. "Śnieg" jest tak bardzo zanużony we współczesnej Turcji, że Polaka może to zniechęcić. Na szczeście ciekawa fabuła sprawia, że książkę mimo wszystko czyta się bardzo dobrze.

Wydanie "Śniegu" było strzałem w dzisiątkę, bo w tym właśnie roku Orhan Pamuk otrzymał litercakiego Nobla.

Czwartą książką Pamuka wydaną po polsku jest "Stambuł: wspomnienia i miasto" - niesamowita gratka dla miłośników Pamuka oraz wszystkich zakochanych w Stambule. Pamuk opiwada historię tego cudownego miasta, nacisk położony jest na lata 50-te, kiedy to Orhan dorastał. Wielką zaletą książki jest duża ilość fotografii. Część tekstów jest typowo historyczna (np. te dotyczące postrzegania Konstantynpola/Stambułu przez zachodnich malarzy), a część bardzo osobista. Poznajemy młodego Pamuka (chłopca i młodzieńca), jego ambicje, marzenia i rozczarowania, a także jego najbliższą rodzinę.

Część rodziny obraziła się na Pamuka, za to że tak otwarcie opowiada o rodzinnych sekretach - możemy się o tym dowiedzieć czytając zbiór esejów "Other Colors". Są to teksty publikowane wcześniej w tureckich i zachodznich pisamch, oraz przedmowy i wystąpienia. Jest to w pewnym sensie kontynuacja "Stambułu" - w "Other Colors" poznajemy Pamuka jako dorosłego mężczyznę i dojrzałego pisarza. Eseje są w większości osobiste.

W tym roku - po kilku latach przerwy - Orhan Pamuk wydał kolejną powieść. Zatytułowana jest "Masumiyet Müzesi" (tzn. Muzeum niewinności) i już nie mogę się doczekać, kiedy zostanie przetłumaczona. Mam nadzieję, że będzie ona tak dobra jak "Nazywam się Czerwień", a może jeszcze lepsza. Na pewno będzie inna, bo Pamuk lubi eksperymenty.

Orhan Pamuk "Dom ciszy"

Orhan Pamuk "The Museum of Innocence"

21:19, sylwiapecyna , recenzja
Link Komentarze (2) »
czwartek, 16 października 2008

Wiemy już sporo na temat życia Ballarda z jego autobiograficznych powieści - teraz słynny pisarz wydał "Miracles of Life: Shanghai to Shepperton, An Autobiography".

Pierwsza jego biograficzna powieść to "Empire of the Sun" (Imperium Słońca) - obecnie to już klasyka powieśći i zasłużenie. Czytałam tę książkę z zapartym tchem, nie tylko dlatego, że mam słabość do historii wojennych, zwłaszcza tych z II Wojny Światowej. Okupacja Szanghaju jest przedstawiona z perspektywy chłopca - Jimiego, który jest narratorem zarazem niewinnem i mądrym, mąrością instynktowną, nabytą w ciężkich warunkach wojennych. To niesamowita historia o tym, jak Jimiemu udało się przeżyć okupację i obozy jenieckie. To także zupełnie nowe spojrzenie na wojnę, która była wojną światową, ale my znamy ją głównie z perspektywy Europy, hitlerowskich Niemiec i stalnowskiego Związku Radzieckiego. Oczywiście Jim to aletr ego samego Ballarda. We właśnie wydanej autobiografi można sprawdzić, które elemnty książki są bezpośrednio zaczerpnięte z jego doświadczeń, a które zmodyfikowane (podobno w rzeczywistościo nie został rozdzielony i był w obozie ze swoimi rodzicami i siostrą).

Na podstawie "Imperium Słońca" Spielberg nakręcił film o tym samym tytule, w którym Jimiego/Ballarda gra Christian Bale.

 

Kolejna powieść autobiograficzna to "The Kindness of Women", która odzwierciedla okres w życiu Ballard po utracie żony. W rzeczywistości żona Ballarda zmarła nagle podczas wakacji w Hiszpanii, kiedy najstarsze z ich trójki dzieci miało zaledwie 6 lat. Nie czytałam tej książki.

 

Autobiografia Ballarda została wydana w Londynie przez wydawnictwo Fourth Estate, kosztuje ok. 15 funtów.

Miłośnicy stylu Ballarda i jego sposobu komentowania otaczającej nas rzeczywistości mają swoją stronę Ballardian.com

09:29, sylwiapecyna
Link Dodaj komentarz »
środa, 15 października 2008

W numerze 15 The New York Review of Books Simic (były amerykański Poet Laureate) recenzuje najnowszą powieść Rotha zatytułowaną "Indignation".

Być może wstyd się przyznać, ale znam Rotha tylko z artykułów i ekranizacji - "Piętno" i "Elegia". Po przeczytaniu streszczenia książki, które Simic zawarł w swoim artykule, nadal mam ochotę ją przeczytać. Może najwyższa pora, w końcu Philip Roth to jeden z nzajważniejszych współczesnych maerykańskich powieściopisarzy. Simic nazywa go mistrzem.

Po polsku wydano następujące jego książki: Amerykańska sielanka, Cień pisarza, Dyplom z pożądania, Dziedzictwo: historia prawdziwa, Everyman, Kopmpleks Portnoya, Kiedy była dobra, Konające zwierzę (ekranizacja to "Elegia"), Ludzka skaza (ekranizacja to "Piętno"), Mój wiek męski, Nasza klika, Nauczyciel pożądania, Operacja Shylock, Oszustwo, Pierś, Praska orgia, Przeciwżycie, Spisek przeciwko Ameryce, Teatr Sabata, Wyszłam za komunistę.

21:06, sylwiapecyna , prasa
Link Komentarze (1) »

Dzień po ogłoszeniu zdobywcy Bookera 2008 to dobra data na rozpoczęcia pisania bloga o tym, co czytam i czytuję.

Przyznam szczerze, że nie jestem zadowolona, że to właśnie Adiga wygrał. Nie czytałam jego książki, moja niechęć wynika jedynie z recnezji, którą przeczytałam kilka tygodniu temu w związku z premierą "Białego tygrysa" oraz z wywiadu zamieszczonego wczoraj w Wyborczej.

Oto jak komentowano książkę i werdykt na świecie.

Kevin Rushby w Guardianie:

"... to jest zasadniczo punkt widzenia outsidera, i to bardzo powierzchowny. Jest tak wiele alternatywnych Indii, niepołączonych i niesłyszanych. Adiga to ciekawy talent. Mam nadzieję, że zanurzy się głębiej w ten kraj, i wtedy przejdzie do wpsanialszych książek."

Erica Wagner w Times:

"Biały Tygrys jest pasjonującą powieścią, ponieważ rozumie, jak sprawić by rzeczywistośc służyła jej potrzebom."

Boyd Tonkin w Independent:

"To współczesna opowieść o zachłanności, pieniądzach, samo-przemianie i przemocy, która kryje się pod społecznym przewrotem. Jednak używa tradycyjnych sztuczek i masek."
Tony D'Souza w Washington Post:
"Jest świeża, zabawna, inna i zadowoli tych, szukających wglądu we wspólczesne Indie, jednak "Biały tygrys" oferuje znacznie mniej niż mogłby osiągnąć."
Zresztą warto sobie poczytać, o tym co się dzieje wśród jury Bookera, wtedy łatwiej zrozumieć, dlaczego wygrywa ktoś niespodziewany - relacje człobnków jury z 40-tu ostatnich lat znajdziecie tutaj.

Jeśli chodzi o poprzednich Bookerów to czytałam:

Peter Carey "Oscar and Lucinda" i "True History of the Kelly Gang"- gorąco polecam, Peter Carey jest świetnym autorem;
Iris Murdoch "The Sea The Sea" - ciekawe, ale nic nadzwyczajnego, ogólnie się uważa, że ta książka dostała nagrodę przypadkowo, chodziło raczej o docenienie dorobku Iris Murdoch;
Salman Rushdie "midnight's Children" - Booker Bookerów, uważany za arcydzieło, ja niestety nie jestem taka entuzjastyczna, dla mnie to po prostu dobra, bardzo długa książka;
Kazuo Ishiguro "Remians of the Day" - super książka (adaptacja filmowa też świetna), jak każda tego autora;
AS Byatt "Possession" - książka, która wciąga i naprawdę przyjemnie się ją czyta, chociaż przez pierwszych kilkadziesiąt stron mi sie nie podpbała (niestety adaptacja filmowa to kompletna porażka)
Ben Okri "The Famished Road" - specyficzna książka, oniryczna, ale bardzo ciekawa i wciągająca - kolejna moja lektura Bena Okri ("Songs of Enchanment") była już niestety rozczarowaniem;
Arunhati Roy "The God of Small Thing" - ciekawa, wciągająca, ale nie rewelacyjna;
Ian Mc Ewan "Amsterdam" - to zdaje się prawda, że Mc Ewan dostał tę nagrodę na pocieszenie, akurat ta jego powieść na nagrodę nie zasługuje, natomiast pozostałe są warte Bookera (np. Comfort of Strangers, Enduring Love czy świetna Atonement)
JM Coetzee "Disgrace" -w pełni zasłużył na Bookera i Nobla;
John Banville "The Sea" - pomyłka sędziów, ksiązkę można przeczytać w wolnym czasie, ale nie powala.
20:07, sylwiapecyna , nagrody
Link Komentarze (6) »
1 ... 16 , 17 , 18 , 19
 
KinoPomoc_205x128