o książkach, literaturze, magazynach i nagrodach literackich
Kategorie: Wszystkie | nagrody | prasa | recenzja
RSS
sobota, 23 października 2010

Opowiadanie Irène Némirovsky "Dimanche" przeczytałam w magazynie The Persephone Biannually. Akcja rozgrywa się w Paryżu przedwojennym, bohaterowie to zamożna rodzina. Ojciec ma kochankę, matka jest wycofana i obojętna, a 20-letnia córka przeżywa pierwsze uniesienia miłosne. Konstrukcja opiera się na kontraście młoda kobieta pełna życia i namiętności i zgorzkniała kobieta w średnim wieku, której jest już wszystko jedno. Tyle że matka była kiedyś też młoda i także potrafiła kochać całym sercem i cierpieć.

Obserwujemy przeżycia tej grupki ludzi podczas jednego popołudnia i wieczoru. Opowiadanie to jest więc idealne do uprzyjemnienia sobie popołudniowej herbatki. Nie zachwyciło mnie szczególnie, nie ma tak przemyślanej konstrukcji, jak najlepsze przykłady gatunku, ale z chęcię sięgnę w przyszłości po jakąś powieść Némirovsky.

 

12:06, sylwiapecyna , recenzja
Link Dodaj komentarz »
środa, 20 października 2010

Wczoraj odbyła się uroczysta gala Norman Mailer Center and Writers Colony, na której Orhan Pamuk został nagrodzony za całokształt swojej literackiej twórczości - otrzymał Norman Mailer Lifetime Achievement Prize. Podobno sam Mailer podziwiał Pamuka, za otwarcie okna na Turcję.

Odbierając nagrodę Pamuk opowiadał o szacunku dla Normana Mailera i swoich ambicjach literackich:

 

W Polsce ukazała się właśnie książka - debiut Orhana Pamuka - "Cevdet Bej i synowie". Zaczęłam ją już czytać, ale książka jest opasła, więc pewnie trochę czasu zajmie mi jej skńczenie. Wczoraj w Wyborczej o powieści pisał Juliusz Kurkiewicz.

 

10:00, sylwiapecyna , nagrody
Link Komentarze (2) »
piątek, 15 października 2010

Książka Dana Ariely "Predictably Irrational" ukazała się w 2008 roku, tuż przed kryzysem i chyba dzięki temu zyskała taki rozgłos. Ariely opisuje w niej bowiem eksperymenty z dziedziny behawioralnej ekonomii, które pokazują, dlaczego założenia tradycyjnych ekonomistów często się nie sprawdzają. Wszystko wyłożone jest w sposób ciekawy i prosty, chociaż na początku trochę mnie denerwowało, że autor niektóre rzeczy powtarza i tłumaczy "jak krowie na rowie".

Główne przesłanie książki, zawarte także w tytule, jest takie, że człowiek nie postępuje na ogół racjonalnie (chociaż zazwyczaj jest o tym przekonany), ale jego nieracjonalne zachowania układają się we wzory. Drogą eksperymetnów, można przewidzieć nasze ludzkie "przewidywalne irracjonalne" zachowania.

Drugą ważną - wg autora udowodnioną - myślą jest to, że inaczej się zachowujemy, gdy mamy do czynienia z pieniędzmi. Przyjrzenie się naszym decyzjom, zwłaszcza tym finansowym, pozwala przewidzieć skłonności i odpowiednio je ukierunkować, tak aby pomóc ludziom podejmować dobre decyzje. Dobre decyzje jednostek wpłyną na kondycje społeczeństwa.

Ostatnia część książki (w wydaniu drugim rozszerzonym) poświęcona jest analizie kryzysu. Ariely w całej ksąiżce podsuwa gotowe sposoby zastosowania jego teorii w życiu codziennym i w obszarach odpowiedzialności państwa.

Na co dzień nie czytam książek z dziedziny ekonomii. Od tej jednak ciężko było mi się oderwać - czytałam "Predictably Irrational" za takim samym entuzjazmem z jakim czytam ciekawe powieści.

22:15, sylwiapecyna , recenzja
Link Dodaj komentarz »
środa, 13 października 2010

Literacka Nagroda Bookera powędrowała wczoraj do Howarda Jacobsona za powieść "The Finkler Question". Udało mi się przewidzieć zwycięzcę :)

Howard Jacobson jest pisarzem z Londynu o żydowskich korzeniach. W naszym kraju znany jest z wydanej po polsku wcześniejszej powieści "Wieczory kaluki". Przewodniczący jury tak chwalił "The Finkler Question": "The Finkler Question jest wspaniałą książką: zabawną, oczywiście, ale też bardzo mądrą, smutną i bardzo subtelną. Jest wszystkim, co widać na pierwszy rzut oka, ale także czymś znacznie więcej."

A oto kilka fragmentów z recenzji książki:

"(...) cała ta Żydowskość i nie-Żydowskość jest podana czytelnikowi pod rozwagę – elokwentnie, niepoważnie, poważnie, prześmiewczo, wnikliwie, głupio, genialnie" The Observer

"The Finkler Question to przerażająca i ambitna powieść, pełna niebezpiecznych płycizn i ciemnych, głębokich wód. Ma w sobie tajemniczość męskiej przyjaźni, zawziętość smutku i urok emocjonalnego pasożyta." The Guardian

"Jacobson nei daje odpowiedzi na żadne pytania, które sam stawia w The Finkler Question, ale ścieżka, którą prowadzi te kolczaste tematy pełna jest sytuacji, które są śmieszne i strasznie smutne zarazem." Times Literary Supplement

 

09:39, sylwiapecyna , nagrody
Link Dodaj komentarz »
sobota, 09 października 2010

Witold Szabłowski bardzo dobrze zna Turcję, dlatego "Zabójca z miasta moreli. Reportaże z Turcji" to świetna książka. Żeby od początku przybliżyć Turcję emocjonalnie polskiemu czytelnikowi, Szabłowski zaczyna od historii Nazima Hikmeta - najsławniejszego poety tureckiego, którego pradziadek był Polakiem. Hikmet, gdy musiał uciec z Turcji oskarżony o komunizm i zamieszkał w ZSRR, często odwiedzał Polskę. Autor rozmawiał z Polakami, którzy pamiętają jego wizyty.

W kolejnych rozdziałach Szabłowski pisze oczywiście o Atatürku, honorowych zabójstwach i o Ali Ağca, ale porusza też inne ciekawe tematy, które dla przeciętnego Polaka są nowością. Jeden rozdział jest o seksie - nigdzie wcześniej nie miałam okazji czytać o tureckim seksie. Jest też cały jeden rozdział bajbuszach - sławnych butach z Turcji.

To, że Szabłowski biegle włada tureckim i zna doskonale kulturę tego państwa, pozwala mu łatwo docierać do ciekawych ludzi i ich wypowiedzi i historie zamieścić w odpowiednim kontekście. Książkę gorąco polecam - zarówno turkofilom jak i turkofobom, każdy znajdzie w niej coś ciekawego.

 

21:51, sylwiapecyna , recenzja
Link Komentarze (1) »
czwartek, 07 października 2010

Mario Vargas Llosa zdobył w tym roku Nagrodę Nobla w dziedzinie literatura. Pisarz jest peruwiańczykiem, a jego najgłośniejsza powieść to "Miasto i psy". Jest to jedyna książka tego pisarza, jaką czytałam, ale to naprawdę świetna listeratura. To powieść o dorastaniu chłopca, w pewruwiańskiej szkole wojskowej.

 

13:08, sylwiapecyna , nagrody
Link Komentarze (1) »
niedziela, 03 października 2010

W tym roku Nagrodę Literacką Nike zdobył dramat (pierwszy raz w historii nagrody) - "Nasza klasa" Tadeusza Słobodzianka. Sztuka opowiada o losach uczniów pewnej szkoły i nawiązuje do wydarzeń w Jedwabnem. Będzie można ją zobaczyć na deskach Teatru na Woli w Warszawie (premiera już 16 października).

 

Lista finalistów Nike 2010

 

 

 

20:08, sylwiapecyna , nagrody
Link Komentarze (1) »
sobota, 02 października 2010

Tydzień temu w londyńskiej księgarni Foyles odbył się cykl spotkań w ramach Penguin Day. Dzięki mojej przyjaciółce mogłam uczestniczyć w tym ciekawym wydarzeniu.

Pierwsze spotkanie dotyczyło działalności Penguina. Redaktorzy opowiadali o seriach wydawniczych. Bardzo ciekawie zapowiada się nowa seria Great Food, która wychodzi w kwietniu 2011. Przypomni ona książki o jedzeniu (nie tylko te z przepisami) często zapomnianych już autorów, ale będą też takie sławne nazwiska jak Mrs Beeton. Ja osobiście ostrzę zęby na Charlsa Lamba, o którym czytałam u Anne Fadiman.

Podczas tego spotkania projektantka Coralie Bickford-Smith opowiadała o okładkach, które projektuje. Są one naprawdę piękne, zobaczcie sami:

 

 

Kolejne spotkanie dotyczyło rozróżnienia na "non-fiction" i wzięli w nim udział autorzy książek historycznych, Dominic Sandbrrok i John Lanchester.

Po lunchu mogliśmy wysłuchać niesamowitej historii publikacji pierwszej powieści. Rebecca Hunt (której powieść "Mr Chartwell" ukaże się za kilka dni), jej agentka i redaktor z Viking opowiedziały, jaką drogę musiała przebyć debiutantka i jej manuskrypt, żeby stać się prawdziwą książką:

 

Mr Chartwell

 

 

Ostatnie spotkanie było koronacją całego dnia. Gośćmi byli dwaj pisarze: Colm Tóibín i David Vann. Pierwszego nie muszę chyba Wam przedstawiać, natomiast Vann jest mniej znany. To amerykański pisarz, który w wieku 19 lat zaczął pisać książkę o samobójstwie swojego ojca. Skończył ją po 10 lat, a kolejne 10 czekała na publikację. Teraz się wreszcie ukazała, "The Legend of a Suicide" i stała się bardzo popularna wśród czytelników. Vann przyznał, że inspiracją dla niego było "Housekeeping" Robinson.

Colm Tóibín opowiadał o swojej najnowszej książce - zbiorze opowiadań "The Empty Family", które pisał głównie w Stanach. Według niego literatura charakteryzuje się tym, że rzeczy się prawie w niej dzieją, wszystko odbywa się wewnątrz bohaterów. Ważny jest rytm, dlatego autor zawsze powinien przeczytać swoje zdania na głos. Tóibín jest serdeczną, sarkastyczną i pełną humoru osobą. Bez mrugnięcia okiem stwierdził, że film i muzyka się skończyły, obecnie tylko literatura się liczy. Zapytany o "The Master", odpowiedział, że wybrał postać Henry'ego Jamesa, ponieważ w jego historii nic nie było pewne i miał dużo miejsca na dramatyzację.

 

Colm Toibin

Colm Tóibín podpisuje książki

 

Brooklyn z autografem

Mój egzemplarz "Brooklyn" z autografem autora

13:29, sylwiapecyna
Link Komentarze (5) »
piątek, 01 października 2010

W ramach festiwalu Free Word 23 września odbyło się w Londynie spotkanie "Everyone's a Critic?". Uczestniczyli w nim redaktorzy sekcji literackich - Erica Wagner (The Times) i Sam Leith oraz profesor John Mullan i blogerka Dovegreyreader. Miałam okazję w tym spotkaniu uczestniczyć, a rozmowa była bardzo ciekawa. Dotyczyła roli recenzji książek w gazetach i na blogach.

Według Sama Leith jedyną różnicą pomiędzy recenzją książki w gazecie i na blogu jest format, ponieważ ani bloger ani dziennikarz nie są profesjonalistami (tzn. akademickimi badaczami literatury). Najważniejsza informacja, której czytelnicy poszukują w recenzji, to odpowiedź na pytanie "czy książka jest nudna?"

John Mullan zaobserwował wzrost zjawisk związanych z dyskutowaniem o książkach (book clubs itp.). Według niego krytycy akademiccy muszą mieć odpowiednią wiedzę i doświadczenie, by móc wyjaśnić, dlaczego dana książka jest dobra.

Erica Wagner zauważyła, że w prasie jest wiele meta-dyskusji o książkach, czyli o tym, jakie książki zbierają recenzje, co się dzieje wokół pisarza, itd. Według niej negatywne recenzje muszą być bardziej precyzyjne.

Blogerka Dovegreyreader zastrzegała się, że swoich wpisów nie nazwałaby recenzjami. Wspomniała też o książkach, po które boi się sięgnąć - jaka jest w tym rola mediów i profesjonalnych krytyków?

Ogólnie spotkanie miało bardzo optymistyczny wydźwięk. Zainteresowanie książkami na Wyspach nadal jest duże, jest wystarczająco dużo miejsca zarówno dla blogerów jak i recenzentów w gazetach i czasopismach.

 

 

PEN meeting

Od lewej siedzą Lynne Hatwell (Dovegreyreader), John Mullan, Sam Leith i Erica Wagner

 

16:12, sylwiapecyna
Link Dodaj komentarz »
KinoPomoc_205x128