o książkach, literaturze, magazynach i nagrodach literackich
Kategorie: Wszystkie | nagrody | prasa | recenzja
RSS
piątek, 30 października 2009

Chociaż nie przepadam za kryminałami i czytam je wyjątkowo rzadko, to szanuję ten gatunek. Jednak kiepski kryminał to wyjątkowa męka. Niestety, "Braterstwo" Barışa Müstecaplıoğlu nie jest dobrym kryminałem. Nie z podowodu intrygi, bo pomysł jest ciekawy. Po prostu styl Müstecaplıoğlu nie jest zbyt dobry. Dialogi, a zwłaszcza monologi wewnętrzne bohaterów brzmią jak kwestie z filmów telewizyjnych.

Biorę pod uwagę możliwość, że część winy ponosi tłumacz (Mikołaj Sobczak). W końcu Barış Müstecaplıoğlu otrzymał w Turcji kilka nagród literackich, jest także autorem pierwszej tureckiej powieści fantasy. (http://www.barismustecaplioglu.com)

Tytuł nawiązuje do nazwy organizacji przestępczej, która jest w centrum uwagi powieści. To Bractwo - utworzone po to, żeby dać szansę dzieciom ulicy. Z czasem przekształca się w zwykłą mafię narkotykową bez skrupułów. Jej założyciele nie są jednak zadowoleni z zaistniałej sytuacji. Chociaż książka skupia się na wartkiej akcji, podtrzymywaniu napięcia i opisie sensacyjnych scen walki, to na sam koniec autor postanowił uderzyć w społeczną nutę. Zamieścił wycinki z prasy ilustrujące problem wykorzystywania dzieci ulicy w Turcji.

Książka została wydana przez małe wydawnictwo układANKA. Widać niestety niedociągnięcia redaktorskie. Pojawiają się literówki, a czasami niektóre fragmenty tekstu są inną czcionką. Nie wiedzieć czemu, wydawcy postanowili dodać do książki kilka ilustracji i widoczków Stambułu. Teoretycznie zdjęcia mają ilustrować cytaty z prasy z ostatniego rozdziału książki, ale nie wiele mają z nimi wspólnego.

WIĘCEJ O WYDAWNICTWIE UKŁADANKA TUTAJ

 

09:35, sylwiapecyna , recenzja
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 29 października 2009

Powieść "Życie Pi" ("Life of Pi") Yanna Martela zdobyła w 2002 roku Bookera. Mnie osobiście książka bardzo poruszyła. Pamiętam emocje związane z jej czytanie, które były rzeczywiście mocne i autentyczne. Wyobrażam sobie, że ekranizacja takiej książki musi być spektakularna - akcja rozgrywa się na szalupie ratunkowej, na której znajduje się m.in. wielki tygrys.

Ucieszyła mnie wiadomość, że film na podstawie "Life of Pi" nakręci Ang Lee. Wydaje mi się, że estetyka i klimat jego filmów pasują do powieści Mantela. Sam reżyser zdaje sobie sprawę z wyzwania, jakim będzie ta ekranizacja:

"Jak dokładnie to zrobię, tego nie wiem... Mały chłopiec dryfujący po morzu z tygrysem. To będzie trudne zadanie!"

Film pojawi się w kinach prawdopodobnie w 2011 roku, a ja już nie mogę się doczekać.

 

09:16, sylwiapecyna
Link Dodaj komentarz »
sobota, 24 października 2009

Tytułowy bohater powieści Nicka Cave'a "Śmierć Bunny'ego Munro" to nie jest postać, o której można pisać z przyjemnością. Co można powiedzieć o facecie, który znajdując ciało swojej żony myśli "że jej cycki nieźle wyglądają"? Który wymyka się z jej pogrzebu, żeby się onanizować w toalecie? Który uważa, że każda kobieta nieulegająca urokowi jego prostackich zaczepek musi być lesbijką? Bunny Munro to bohater godny pogardy i mocno działający na nerwy. Na szczęście tytuł książki pozwala uzbroić się w cierpliwość i czekać aż los się wypełni i Bunny'ego spotka zasłużona kara.

Równie ważną postacią w książce jest Bunny Junior, czyli syn Bunny'ego. Chłopiec jest bardzo inteligenty, grzeczny, ma dobre serce i kocha swojego ojca (chociaż ten zupełnie na to nie zasługuje). Serce się kraje, gdy widzimy, jak chłopiec po śmierci matki musi podróżować z ojcem. Bo Bunny jest domokrążcą najgorszego typu - wyłudza od kobiet pieniądze wciskając im tandetne kosmetyki, a często przy tym wykorzystując seksualnie. Nie potrafi on zająć się 9-letnim chłopcem, lekceważy jego problemy zdrowotne i naraża na niebezpieczeństwo.

Bunny'ego ukształtował jego ojciec - Bunny Senior, który jest równie odpychającą postacią. Bunny Senior nauczył "fachu" Bunny'ego, a teraz Bunny chce uczyć Bunny'ego Juniora. Czujemy, że jeśli nic się nie wydarzy, Bunny Junior z czasem straci swoją niewinność i z fajnego dzieciaki wyrośnie egoista raniący ludzi w około. Ten nieszczęsny łańcuch musi zostać przerwany za wszelką cenę.

Nick Cave, chociaż jest w zasadzie gwiazdą, dosyć dobrze zna szczegóły życia zwykłych ludzi. Akcja powieści rozgrywa się w Brighton i w okolicach. Dosyć charakterystyczne jest, że autor szczegółowo opisuje, w co ubrana jest każda z postaci. Strój jest ważnym elementem definiującym bohaterów, elementem charakteryzacji. To kod społeczny, którym Cave posługuje się, żeby przekazać nam w sposób skrótowy to, co powinniśmy wiedzieć o ludziach pojawiających się w jego książce.

Tak, jak napisałam na początku, główny bohater wywołuje mocne negatywne emocje. Świadczy to bardzo dobrze o książce i jej autorze, bo dzięki temu "Smierć Bunny'ego Munro" zapada w pamięć.

16:42, sylwiapecyna , recenzja
Link Komentarze (2) »
czwartek, 22 października 2009

Nagroda Literacka Man Asian to taki azjatycki Booker. Przyznawana jest dopiero od trzech lat, nominowane mogą być książki azjatyckich autorów, które nie zostały jeszcze opublikowane po angielsku. Ogłoszono właśnie listę książek nominowanych do tegorocznej nagrody:

"Jimmy the Terrorist" Omair Ahmad (Indie)

"Day Scholar" Siddharth Chowdhury (Indie)

"The Descartes Highlands" Eric Gamalinda (Filipiny)

"Residue" Nitasha Kaul (Indie)

"The Boat to Redemption" Su Tong (Chiny)

 

Niepublikowane po angielsku, a tytuły są właśnie w tym języku? Celem nagrody jest zapoznanie angielskojęzycznych czytelników z autorami azjatyckimi, więc oczywiście nominacja do nagrody wiąże się z wydaniem książki po angielsku.

Tegorocznego zwycięzcę poznamy 16 listopada. Fragmenty nominowanych książek można przeczytać tutaj.

 

09:55, sylwiapecyna , nagrody
Link Dodaj komentarz »
środa, 21 października 2009

Na razie dotyczy to tylko USA - Federal Trade Commission (FTC, czyli Federalna Komisja Handlu) wprowadza regulacje dotyczące blogerów piszących o książkach. Każdy bloger, który otrzymuje od wydawnictw (lub innych firm) pieniądze lub inną formę "wynagrodzenia", musi to upublicznić. Oznacza to również zgłaszanie otrzymanych do zrecenzowania książek (niezależnie, czy recenzja była pozytywna czy nie; także w wypadku recenzowania innej książki tego samego wydawnictwa, nie koniecznie tej, którą się otrzymało). Taka książką uważana jest za formę wynagrodzenia.

Oczywiście rozporządzenie FTC wywołało dyskusję. Z jednej strony to dobrze, że osoby tworzące "sztuczne" blogi, służące jedynie celom marketingowym, będą rozliczane ze swoich dochodów. Cieszą się także gazety i czasopisma literackie (ich recenzenci nie muszą zgłaszać otrzymywanych do recenzowania książek jako dochodu), które ostatnio traciły wpływy reklamowe, ponieważ marketingowcy woleli inwestować w blogerów.

Jednak prawdziwi blogerzy z powołania, którzy zyskali popularność i zaufanie w środowisku i w związku z tym otrzymują od wydawców egzemplarze recenzenckie, uważają regulacje za zbyt ograniczające. Większość z nich nie czerpie żadnych dochodów z tytułu zamieszczania recenzji, ponieważ bardzo często przeczytane książki, które otrzymali od wydawnictw, rozdają w konkursach dla swoich czytelników. Absurdalne wydaje się też zgłaszanie otrzymanej książki jako "kompensaty" w wypadku, gdy pisze się o innej pozycji tego samego wydawnictwa.

Rynek amerykański jest o wiele większy od polskiego, jest to zresztą ogólnie rynek angielskojęzyczny. Regulacje dotyczą blogowania w ogóle, a w przypadku np. blogów o samochodach czy elektronice, w grę wchodzą naprawdę spore pieniądze. W dobie kryzysu nic dziwnego, że instytucje rządowe chcą rozciągnąć swoją kontrolę.

Wydaje mi się, że zapłata (pieniądze) za umieszczanie wpisów lub prowadzenie bloga musi być zgłaszana i traktowana jako dochód. Jednak recenzenci (krytycy filmowi, itd.) nie muszą rozliczać się z otrzymanych kopii recenzenckich (książek, DVD, płyt z muzyką, zaproszeń na wernisaże, itp.). Dlaczego "recenzenci społeczni" - blogerzy - mieliby to robić? Na razie oczywiście kwestia ta nas nie dotyczy, ale myślę, że niedługo UE też się tym zajmie.

 

09:41, sylwiapecyna
Link Komentarze (4) »
poniedziałek, 19 października 2009

Pokojowa Nagroda Księgarzy Niemieckich przyznawana jest od 1950 roku pisarzom, którzy przyczyniają się do propagowania pokoju. Tę prestiżową nagrodę otrzymał w tym roku podczas Targów Książek we Frankfurcie włoski pisarz Claudio Magris.

Czytałam jedynie fragmenty jego utworów i to już dobre kilka lat temu, więc ciężko mi powiedzieć coś od siebie. Magris znany jest jako specjalista od Europy Środkowej, badaniu której poświęca swoje powieści, eseje, artykuły. Przyjmując nagrodę przestrzegł przed "niewidzialnymi barierami", jakie pojawiają się w europejskich miastach pomiędzy imigrantami a rodowitymi obywatelami.

 

10:03, sylwiapecyna , nagrody
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 18 października 2009

Stephen Greenblat jest ekspertem od renesansu, nic więc dziwnego, że postanowił skomentować głośną powieść Hilary Mantel "Wolf Hall', zwłaszcza, że zdobyła ona właśnie Bookera. W swoim tekście "How It Must Have Been" (The New York Review of Books, V. 56, No. 17) przybliża postać Thomasa Cromwella, zastanawia się nad atrakcyjnością powieści historycznej i zachwala warsztat pisarski Hilary Mantel.

Greenblat nie byłby sobą, gdyby nie odniósł się do Szekspira. Sztuka "Henryk VIII" oparta została o to samo źródło, z którego korzystała kilka wieków później Mantel, a mianowicie "The Life and Death of Cardinal Wolsey" George'a Cavendisha. Greenblat idzie jednak dalej i wysnuwa tezę, że w angielskiej literaturze, to właśnie Szekspir wynalazł najważniejsze dla powieści historycznej elementy.

Według Greenblat, to co wyróżnia powieść historyczną na tle powieści w ogóle (nie zależnie od ich czasu akcji), to "iluzja rzeczywistości", ziszczony sen o pełnym dostępie do wydarzeń i postaci, które na kartach historii są tylko hasłami i nazwiskami. Jest to halucynacja, którą przeżywa czytelnik; wydaje mu się, że wreszcie dostał się za zamknięte drzwi i opuszczone kotary i jest naocznym świadkiem prawdziwych wydarzeń. A to właśnie Szekspir jako pierwszy nauczył się pisać tak, żeby widzowie jego sztuk czuli, że wydarzenia naprawdę rozgrywają się na ich oczach.

19:16, sylwiapecyna , prasa
Link Dodaj komentarz »
piątek, 16 października 2009

Właśnie przeczytałam wywiad z Alainem de Bottonem - szwajcarskim pisarzem, mieszkającym w Londynie i piszącym po angielsku. Jego książki są nazywane "poradnikami dla inteligentnych". Jest popularnym autorem, chociaż krytycy nie zawsze mu sprzyjają. Zaintrygował mnie i mam nadzieję przeczytać coś jego autorstwa w przyszłości.

Czy ktoś z Was czytał jakąś jego książkę?

Po polsku była chyba tylko wydana jedna z jego filozoficzno-poradnikowych książek "Jak Proust może zmienić twoje życie" w tłumaczeniu Wacława Sadkowskiego. Oprócz tego chyba były wydane jakieś jego wczesne powieści (zanim porzucił fikcję, stworzył 3 powieści).

 

14:01, sylwiapecyna
Link Komentarze (4) »
czwartek, 15 października 2009

Ogłoszono nominacje do jednej z najważniejszych amerykańskich nagród literackich - National Book Awards. Nagrody wręczane są w czterech kategoriach:

Literatura piękna (fiction):

"American Salvage" Bonnie Jo Campbell
"Let the Great World Spin" Colum McCann
"In Other Rooms, Other Wonders" Daniyal Mueenuddin
"Lark and Termite" Jayne Anne Phillips
"Far North" Marcel Theroux

 

Literatura faktu (nonfiction):

"Following the Water: A Hydromancer's Notebook" David M. Carroll
"Remarkable Creatures: Epic Adventures in the Search for the Origins of Species" Sean B. Carroll
" Fordlandia: The Rise and Fall of Henry Ford's Forgotten Jungle City" Greg Grandin
" The Poison King: The Life and Legend of Mithradates, Rome's Deadliest Enemy" Adrienne Mayor
"The First Tycoon: The Epic Life of Cornelius Vanderbilt" T. J. Stiles

 

Poezja:

"Versed" Rae Armantrout
"Or to Begin Again" Ann Lauterbach
"Speak Low" Carl Phillips
" Open Interval" Lyrae Van Clief-Stefanon
"Transcendental Studies: A Trilogy" Keith Waldrop

 

Literatura młodzieżowa:

"Charles and Emma: The Darwins’ Leap of Faith"  Deborah Heiligman
"Claudette Colvin: Twice Toward Justice" Phillip Hoose
" Stitches" David Small
"Lips Touch: Three Times" Laini Taylor
" Jumped" Rita Williams-Garcia

 

Podano już nazwiska laureatów w kategoriach "Wybitne osiągnięcia" - otrzyma ją Gore Vidal; oraz "Nagrody Literarian" - Dave Eggers. Pozostałych zwycięzów poznamy 18 listopada.

 


16:21, sylwiapecyna , nagrody
Link Komentarze (1) »

The Guardian jak zwykle był przygotowany i kilka dni po ogłoszeniu laureata Bookera 2009 opublikował opowiadanie Hilary Mantel "The heart fails without warning".

Akcja nie rozgrywa się w przeszłości, tak jak w nagrodzonej powieści historycznej "Wolf Hall". To współczesna historia dziewczyny anorektyczki i jej rodziny. Obserwujemy ich na przestrzeni 7 miesięcy, w końcowym stadium choroby Morny. W kilku akapitach Mantel opisuje wydarzenia każdego miesiąca.

Oczywiście historia jest tragiczna, najbardziej przerażające jest, że nikt nie potrafi pomóc Mornie - ani rodzice, ani mała siostrzyczka, ani profesjonalny zakład opieki. W tak krótkim tekście nie ma miejsca na analizę przyczyn choroby, ale Mantel udaje się zasiać w czytelniku wątpliowści i podejrzenia. Każe samemu poszukać odpowiedzi na nurtujące pytania.

Styl Mantel w tym tekście przypominał mi Fay Weldon. To prawdopodobnie ze względu na krótkie akapity i powyrywane fragmenty dialogów. Mam jednak wrażenie, że to ogólny styl pisania opowiadań w Wielkiej Brytanii i z pewnością powieści Mantel pisze inaczej.

Opowiadanie można przeczytać tutaj.

 

 

P.S. Dokładnie rok temu opublikowałam pierwszy post na tym blogu i też miał on związek z Bookerem. Przy okazji chciałabym podziękować wszystkim, którzy odwiedzają, czytają, komentują tego bloga.

 

09:10, sylwiapecyna , recenzja
Link Komentarze (4) »
środa, 14 października 2009

Największe na świecie Targi Książek we Frankfurcie już się rozpoczęły. Gościem honorowym w tym roku są Chiny (polecam tekst w Wyborczej o kontrowersjach z tym związanych).

Targi Książek we Frankfurcie

 

Te targi to nie tylko setki wystawców z całego świata oraz zaproszeni pisarze, to także imprezy towarzyszące (seminaria, fora, wystawy). Na targach są sekcje poświęcone filmowi, grom, mediom, fotografii...

Targi Książek we Frankfurcie

 

Mnie tam niestety nie ma, ale gdybym była, to chciałabym uczestniczyć w następujących spotkaniach:

"Grenzgänger" - Pisanie i przypominanie, rozmowa z laureatką Nagrody Nobla, Hertą Müller; pisarka będzie uczestniczyła także w innych spotkaniach (np. z cyklu das blaue sofa), w tym w spotkaniu dotyczącym jej najnowszej książki "Atemschaukel";

Toby Barlow "Sharp Teeth" - spotkanie przedstawiające pisarza i jego książkę (poprowadzi je krytyk Thomas Ballhausen);

spotkanie z Feridunem Zaimoğlu i promocja jego nowej książki "Hinterland" (o innej jego książce pisałam tutaj); pisarz weźmie także udział w spotkaniu na temat literatury środkowej i wschodniej Europy;

Peter Stamm "Sieben Jahre" - spotkanie przedstawiające tego szwajcarskiego pisarza i jego książkę (poprowadzi je Adam Soboczyński);

Sobczyński poprowadzi także spotkanie z okazji 50-lecia "Blaszanego bębenka" Güntera Grassa;

spotkanie z Margaret Atwood i rozmowa o jej najnowszej powieści "The Year of the Flood" w ramach cyklu "das blaue sofa";

Anthony McCarten (nowozelandzki pisarz i reżyser) będzie czytał fragment swojej powieści "Show Of Hands";

Tim Parks "Träume von Flüssen und Meeren" (Dreams of Rivers and Seas) - spotkanie z brytyjskim psiarzem i rozmowa o jego książce;

wywiad z Jasmin Ramadan, autorką książki "Soul Kitchen. Der Geschichte erster Teil" (na podstawi której Fatih Akin nakręcił swój ostatni film - czytaj tutaj); oraz wspólny wywiad z Jasmin Ramadan i Fatihem Akinem na temat filmu;

spotkanie z Moniką Ali w ramach cyklu "das blaue sofa";

Gastland Türkei: Ein Jahr danach (Gośc honorowy Turcja: rok później) - spotkanie z Lucien Leitess (Unionsverlag, Zürich), Müge Gürsoy Sökmen (Metis-Verlag, Istanbul) i Nermin Mollaoğlu (w zeszłym, roku to Turcja była gościem honorowym targów);

spotkanie z Claudio Magrisem w ramach cyklu "das blaue sofa";

spotkanie z Felicitas Hoppe i rozmowa o jej najnowszej powieści "Sturm und Drang";

spotkanie z Cees Nooteboomem i Simone Sassen w ramach cyklu "das blaue sofa" (rozmowa o Berlinie 1989-2009); oraz spotkanie z Cees Nooteboomem i rozmowa o jego książce "Berlin 1989/1999/2009";

spotkanie z Dorotą Masłowską i jej tłumaczem.


Targi Książek we Frankfurcie


14:17, sylwiapecyna
Link Komentarze (1) »
wtorek, 13 października 2009

Nagrodę im. Beaty Pawlak w tym roku otrzymali: Max Cegielski za książkę "Oko świata. Od Konstantynopola do Stambułu" oraz Jacek Milewski za książkę "Dym się rozwiewa" (zbiór opowiadań, których bohaterowie są polskimi Romami).

Nagroda im. Beaty Pawlak (dziennikarki, która zginęła w zamachu na Bali) przyznawana jest od 2003 r. za teksty na temat innych kultur, religii i cywilizacji.

Moja recenzja książki Cegielskiego tutaj.

 

09:06, sylwiapecyna , nagrody
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 12 października 2009

Jak pisać o małej dziewczynce poddawanej elektrowstrząsom?

"elektrowstrząsy są straszne. nie istnieje chyba język, który mógłby naprawdę opisać ten ból, smiertelnmy strach i panikę [...] rytuał odbywa się z tą przerażającą zimną prezycją, z jaką torturowano i mordowano więźniów obozów koncentracyjnych III rzeszy"

Cytat pochodzi z książki "Epoka kamieni" Marielli Mehr. Mehr jest Jeniszką (plemię cygańskie zamieszkujące Szwajcarię) i z tego powodu została odebrana matce, leczona elektrowstrząsami, gwałcona, więziona, dyskryminowana... Wszystko to w ramach programu "Pomocy Dzieciom Ulicy" finansowanego przez państwo. Pomimo tak dramatycznego dzieciństwa, Mehr wyrosła na artystykę. Swoje cierpienie, strach i ból przelała na papier. Historia Sylwii z "Epoki kamieni" oparta jest na przeżyciach samej autorki.

Dla mnie ogromnym zaskoczeniem było, że te wszystkie rzeczy działy się w Szwajcarii, w drugiej połowie XX wieku. W tym kraju, tak pięknym, czystym, zadbanym... Po polsku nie została jeszcze wydana żadna książka Mehr, ale fragment "Epoki kamieni" w tłumaczeniu Katarzyny Leszczyńskiej został opublikowany w Czasie Kultury (nr 6, 2008). Zamieszczono w nim także tekst Leszczyńskiej, która opisuje sytuację Jeniszów w Szwajcarii.

09:52, sylwiapecyna
Link Komentarze (3) »
czwartek, 08 października 2009

W tym roku literackiego Nobla zdobyła niemiecka pisarka urodzona i wychowana w Rumunii, Herta Müller.

Po polsku zostało wydanych aż 7 książek Müller. Ostatnio można było przeczytać z nią wywiad w Dużym Formacie. Pamiętam, że po tej lekturze miałam wrażenie, że literatura Müller musi być tak mroczna i odpychająca, jak jej życie (co nie znaczy, że zła). Stwierdziłam, że nie miałabym ochoty po nią sięgać. Być może zmienię zdanie w przyszłości.

 

13:07, sylwiapecyna , nagrody
Link Komentarze (1) »

Nie, nie opanował mnie wszechobecny szał na wampiry. Przeczytałam "Historyka" Elizabeth Kostovy, ponieważ ktoś mi powiedział, że część akcji rozgrywa się w Stambule (już pewnie wiecie, że to  to dla mnie mocny argument). Rozgrywa się także na Węgrzech, w Bułgarii i wielu innych miejscach.

Przez pierwszą (długą, jak cała książka) część powieści myślałam, że nie przebrnę. Denerwowała mnie zupełnie nieuzasadniona konstrukcja narracji: nastoletnia dziewczyna opowiada o podróżach ze swoim ojcem negocjatorem, a podczas każdej z tych podróży tata zdradza jej cząstkę bardzo fascynującej historii o wampirach. Szczegółowe opisy zwiedzanych miast i miasteczek oraz przemyślenia totalnie nierealistycznej psychologicznie dziewczyny, bardzo utrudniały mi lekturę.

Kolejne dwie części czytało się już lepiej, chociaż styl Kostovy nie jest wybitny. Jednak wartka akcja, budowanie napięcia i podsycanie ciekawości czytelnika ułatwiły przebrnięcie mi przez kolejne strony.

Teoretycznie pomysł, żeby uczynić Drakulę historykiem i miłośnikiem książek, jest interesujący. Można w ten sposób pokazać, jak wiedza i wykształcenie potrafią iść w parze z okrucieństwem (przypomina mi się słynna biblioteka Hitlera). Jednak Kostovie nie udaję się wykorzystać odpowiednio tego motywu.

Nie ukrywam, że czasami czytanie tej książki sprawiało mi przyjemność - mam na myśli śledzenie poszukiwań grobu Drakuli przez Paula i Helen. Jednak książka liczy sobie ponad 600 stron i czas jej poświęcony można było przeznaczyć na wartościowszą lekturę.

 

09:19, sylwiapecyna , recenzja
Link Komentarze (3) »
 
1 , 2
KinoPomoc_205x128