o książkach, literaturze, magazynach i nagrodach literackich
Kategorie: Wszystkie | nagrody | prasa | recenzja
RSS
środa, 30 września 2009

W tym wypadku myślę, że tak.

W Stambule od piątku trwa Festiwal Używanych Książek. Odbywa się w Gezi Park w dzielnicy Beyoğlu. Potrwa do 11 października. W festiwalu bierze udział ok. 70 sklepikarzy ze Stambułu. Nie tylko sprzedają swoje zbiory (oprócz książek mają płyty winylowe, ryciny, mapy i fotografie), ale także skupują książki od odwiedzających festiwal.

Mam wrażenie, że w Polsce rynek używanych książek kojarzy się jedynie z antykwariatami, gdzie można kupić drogie, stare egzemplarze. Czasami starsi panowie rozkładają na ulicy koce i wyprzedają książki z lat 70-tych i 80-tych, które mogą zainteresować tylko nielicznych. Nie ma kultury oddawania/sprzedawania przeczytanych książek, w związku z tym relatywnych nowości nie można znaleźć używanych (tak jak np. w Londynie, Paryżu, lub chociażby Stambule). Ja zresztą sama widzę po sobie, że wolę gromadzić książki niż puszczać je w dalszy obieg...

Czy Wy też macie takie odczucia? Czy może znacie sklepiki z używanymi książkami, gdzie można znaleźć ciekawe współczesne pozycje za małe pieniądze?

09:36, sylwiapecyna
Link Komentarze (5) »
wtorek, 29 września 2009

Dobra wiadomość dla warszawiaków - wystartował już projekt Wydawnictwa Znak (we współpracy z Fabryką Trzciny) "Literatura n Skwerze". Jest to cykl spotkań literackich z autorami Wydawnictwa Znak. Co miesiąc pod adresem Filia Centrum Artystycznego Fabryka Trzciny, Skwer Hoovera, ul. Krakowskie Przedmieście 60 a odbywało się będzie spotkanie z pisarzem.

22 września odbyło się spotkanie z z prof. Władysławem Bartoszewskim, a na 13 października zaplanowane jest spotkanie autorskie Huberta Klimko-Dobrzanieckiego i promocja jego najnowszej książki "Rzeczy pierwsze" (godz. 19)

14:28, sylwiapecyna
Link Komentarze (1) »
piątek, 25 września 2009

Dzięki dziennikarzowi gazety Al-Hayat wiemy, które książki są najchętniej wypożyczane w bibliotece w więzieniu w Guantanamo:

1) Seria o Harrym Potterze

2) "Don Quixote" Cervantesa

3) "Odziedziczone marzenia. Spadek po moim ojcu" Baracka Obamay

 

13:25, sylwiapecyna , prasa
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 21 września 2009

Antologia "The Vintage Book of War Stories" pod redakcją Sebastiana Faulksa i Jörga Hnesgena to nie jest zbiór opowiadań. Są to przede wszystkim fragmenty powieści, czasami fragmenty wydanych wspomnień. W zbiorze jest tylko jedno opowiadanie (ale za to jakie!) i jedna nowela.

Wszystkie te opowieści łączy temat "wojny XX wieku". Mamy więc historie dotyczące obydwu wojen światowych, wojny domowej w Hiszpanii, wojny w Wietnamie i w Zatoce Perskiej. Tak duża ilość makabrycznych opowieści - bo ciężko inaczej podejść do historii wojennych - może być przytłaczająca. Zbiór najlepiej traktować jako próbkę, na podstawie której każdy może wybrać coś dla siebie i zdecydować się na lekturę całej książki, z której wybrany był fragment.

Redaktorzy nie ograniczyli się do prozy angielskojęzycznej, chociaż większość autorów to właśnie Anglicy lub Amerykanie. Znajdziemy tak głośne nazwiska jak: E.M. Remarque, John Fowles, Norman Mailer, Shusaku Endo, Italo Calvino, Joseph Heller czy Kurt Vonnegut. (Do tego zbioru idealnie pasowałby J.G. Ballard z "Imperium Słońca", nie rozumiem, jak mógł zostać pominięty).

Dla mnie osobiście najciekawsze były teksty dotyczące II Wojny Światowej, ale z perspektywy greckiej i japońskiej. To nie oznacza, że taka była narodowość autorów. Np. opowiadanie zatytułowane "Send in the Clowns" pochodzi z "Captain Corelli's Mandolin / Mandolina Kapitana Corellego", której akcja rozgrywa się na greckiej wyspie. Natomiast autor Louis de Bernières jest z pochodzenia Brytyjczykiem. Również autor świetnego tekstu "Hieroshima Joe" (z powieści o tym samym tytule) jest Brytyjczykiem. To Martin Booth, którego opis miasta po wybuchu bomby atomowej jest przerażający i poruszający.

Znajdziemy w zbiorze także polski akcent - to fragment "Wartime Lies" z powieści o tym samym tytule ("Wojenne kłamstwa") autorstwa Louisa Begley. Przytoczona część opowiada o jesieni 1944 roku w Warszawie, zaraz po upadku Powstania Warszawskiego.

Które jeszcze fragmenty sprawiły, że mam ochotę sięgnąć po całą książkę? Louis-Ferdinand Céline "Could I Be the Last Coward on Earth" (z "Podróży do kresu nocy"); Pat Baker "Finished with the War" (z powieści "Regeneration", która opowiada o zesłaniu poety Sigfrida Sasoona do szpitala psychiatrycznego - w antologii znajduje się także fragmnet prozy Sassoona); Heinrich Böll "The Postcard"; James Jones "No Choice" (z "Cienkiej Czerwonej Linii"); John Horne Burns "My Heart Finally Broke in Naples" (z "The Gallery"); Christopher John Farley "My Favourite War" (dziennikarskie spojrzenie na Wojnę w Zatoce Perskiej).

Jak już wspomniałam, w antologii znalazło się tylko jedno samodzielne opowiadanie, ale jest ono już chyba klasykiem. To "How to Tell a True War Story" Tima O'Briena (z tomu "Rzeczy które nieśli"). Bardzo dobrze, że zostało ono zamieszczone, ponieważ jest swoistym komentarzem do pomysłu opisywania tak okropnej rzeczy, jaką jest wojna i doświadczeń z nią związanych. Nie mam dostępu do polskiego wydania, więc przytoczone fragmenty są w moim (nieudolnym) tłumaczeniu:

"W wielu wypadkach nie da się uwierzyć w prawdziwą historię wojenną.(...) Często szalone rzeczy są prawdziwe a te normalne nie są, ponieważ te normalne rzeczy były konieczne, żebyś uwierzył w to szaleństwo nie do uwierzenia.

W innych wypadkach nie można nawet opowiedzieć prawdziwej historii wojennej. Czasami wykracza ona poza to, co da się opowiedzieć."

oraz:

"Wojna to piekło, ale on nie składa się nawet na połowę wojny, ponieważ wojna jest także tajemnicą i przerażeniem i przygodą i odwagą i odkryciem i pełnią i litością i rozpaczą i tęsknotą i miłością. Woja jest okropna; wojna jest zabawna. Wojna jest ekscytująca; wojna jest mozołem. Woja robi z ciebie człowieka; wojna robi z ciebie trupa."

 

21:42, sylwiapecyna , recenzja
Link Dodaj komentarz »

5 grudnia dowiemy się, która z tych 14 książek otrzyma Literacką Nagrodę Europy Środkowej Angelus:

 

David Albahari "Mamidło" (Serbia)

Janusz Anderman "To wszystko"

Ihar Babkou "Kłakocki Adam i jego cienie" (Białoruś)

Andrzej Bart "Fabryka muchołapek"

Teodora Dimowa "Matki" (Bułgaria)

Radka Denemarkova "Pieniądze od Hitlera" (Czechy)

Ota Filip "Sąsiedzi i inni" (Czechy)

Inga Iwasiów "Bambino"

Miljenko Jergović "Ruta Tannenbaum" (Bośnia)

Sigitas Parulskis "Trzy sekundy nieba" (Litwa)

Jerzy Pilch "Marsz Polonia"

Bernhard Schlink "Powrót do domu" (Niemcy)

Josef Škvorecký "Przypadki inżyniera ludzkich dusz" (Czechy)

Krzysztof Varga "Gulasz z turula"

 

W zeszłym roku nagrodę otrzymał Péter Esterházy.

10:19, sylwiapecyna , nagrody
Link Komentarze (3) »
piątek, 18 września 2009

Choć minęło już kilka lat odkąd przeczytałam "The Handmaid's Tale" (Opowieści podręcznej), to ciągle jestem pod ogromnym wrażeniem tej książki. Inne książki Margaret Atwood, które czytałam ("Surfacing" i "The Edible Woman") także mi się podabały. Teraz pojawiła się na rynku najnowsza powieść Atwood "The Year of the Flood", więc oczywiście zapragnęłam ją przeczytać. Niestety finanse nie pozwalają mi jej na razie zakupić, ale na szczęście mogłam zapoznać się z fragmentem powieści.

Co można wywnioskować z pierwszych 10 stron książki? Jest to po części powieść katastroficzna. Tytułowa powódź to kataklizm, na skutek którego ludzkość wymarła. Przy życiu pozostały jednak dwie osoby - być może więcej, ale o tych dwóch można przeczytać w dostępnym fragmencie. To także dystopia (utopia? po tak krótkim fragmencie nie mogę być pewna). Zanim nastąpiła Bezwodna Powódź, opisywany przez Atwood kawałek świata zamieszkany był przez ludzi nazywających się The God's Gardeners (Ogrodnicy Boga). Stworzyli oni własną społeczność (państwo?), w której żyją ekologicznie i nie jedzą zwierząt. Są jednocześnie bardzo religijnymi chrześcijanami.

Już w czytanym przeze mnie fragmencie pojawiają się hymny i przemówienia Ogrodników Boga. Dla mnie mają one charakter satyryczny, ale być może w świetle całej książki okaże się, że według Atwood tak właśnie wygląda idylla. Jest to możliwe, bo wiadomo, że pisarce bliskie są kwestie ekologii, ale z drugiej strony znamy też jej stosunek do systemów zbliżonych do totalitarnych.

Główne bohaterki tego fragmentu i jedyne ocalałe po kataklizmie to prostytutka Ren i ogrodniczka Toby. Ren funkcjonuje w ramach specjalnej instytucji stworzonej przez Ogrodników Boga, ponieważ w idealnym państwie nie można pozwolić prostytucji na pozostawanie poza prawem i systemem. Toby prawdopodobnie jest kimś na wzór kapłanki, bo zajmuje się ogrodem.

Mam nadzieję, że w przyszłości uda mi się przeczytać całą książkę i znikną te liczne znaki zapytania, które dzisiaj postawiłam.

 

Margaret Atwood

 

Fragment, o którym piszę, jest dostępny na stronie The New Yor Times

 

09:29, sylwiapecyna
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 17 września 2009

Czy ktoś coś wie?

Cogito to Nagroda Mediów Publicznych (tzn. TVP i Polskiego Radia). W tym roku została/zostanie przyznana dopiero po raz drugi. Oto lista 7 książek z tzw. krótkiej listy nominowanych:


Andrzej Bart "Fabryka muchołapek"

Krzysztof Czyżewski "Linia powrotu"

Andrzej Dobosz "Ogrody i śmietniki"

Inga Iwasiów "Bambino"

Bożena Umińska-Keff "Utwór o matce i ojczyźnie"

Jacek Milewski "Dym się rozwiewa"

Jarosław Marek Rymkiewicz "Kinderszenen"

 

Zwycięzca miał zostać ogłoszony podczas uroczystej gali 14 września. Nie oglądałam tego dnia telewizji, ani nie słuchałam Polskiego Radia, ale z programu wynika, że nie było transmisji gali. Czy ta uroczystość w ogóle się odbyła? Przeszukałam internet i żadnych informacji na temat zwycięzcy. Na oficjalnej stronie nagrody (http://www.nagrody-mediow-publicznych.pl/index.php) też żadnych aktualnych informacji nie ma.

Jeśli ktoś zna zwycięzcę, bardzo proszę o inforamcję, bo jestem ciekawa, kto zdobył nagrodę w tym roku.

W zeszłym roku nagrodę zdobyła Małgorzata Szejnart za "Czarny Ogród".

Czy Cogito może stać się tak prestiżową nagrodą jak Nike? Biorąc pod uwagę zamieszanie wokół TVP, chyba ciężko będzie to osiągnąć.

09:24, sylwiapecyna
Link Komentarze (5) »
wtorek, 08 września 2009

Ogłoszono, które z nominowanych do Bookera książek, dostały się do finału. Oto tzw. krótka lista:

AS Byatt "The Children's Book"

J M Coetzee "Summertime"

Adam Foulds "The Quickening Maze"

Hilary Mantel "Wolf Hall"

Simon Mawer "The Glass Room"

Sarah  Waters "The Little Stranger"

 

Długa lista TUTAJ

 

Mój faworyt (Tóibín) odpadł. U bukmacherów prowadzi Waters. Jeśli Bookera zdobędzie Coetzee, to stanie się jedynym pisarzem z trzema Bookerami na koncie.

Zycięzcę poznamy 6 października.

12:11, sylwiapecyna , nagrody
Link Komentarze (4) »

TVP Kultura, "Rozmowy istotne" - wywiad z Orhanem Pamukiem

To ogromna przyjemność zobaczyć pisarza, którego tyle książek przeczytałam, jak mówi, gestykuluje, śmieje się. A także usłyszeć jego głos. Poza tym, materiał TVP Kultura zawierał wiele widoków współczesnego Stambułu, a osoby nie znające prozy Pamuka, miały okazję usłyszeć fragmenty wszystkich jego książek przełożonych na polski.

Tematem przewodnim wywiadu było miasto Stambuł. Wiele osób czytających autobiograficzną książkę Pamuka "Stambuł", zarzuca mu/zwraca uwagę/dostrzega, że one same zupełnie inaczej postrzegają to miasto. Nie dostrzegają w nim zupełnie melancholii, która dla Pamuka jest istotą tego miasta. Ja także do tych osób się zaliczam. W wywiadzie dla TVP Kultura Pamuk odniósł się do tej kwestii i wyjaśnił, co może być tego przyczyną.

Mój Stambuł to taki osobisty Stambuł (...) choć jest to miasto z końca lat 50-tych i początku lat 70-tych. [Stambuł z ksiązki "Stambuł"] jest miastem czarno-białych ulic, biedy na krańcu Europy, miastem widzianym oczami dziecka, miastem szczególnie biednym i zaniedbanym (...) Teraz to wszystko się zmienia. Mój Stambuł był miastem 2-3 milionowym, dziś mieszka tu 12-14 milionów ludzi. Mój Stambuł przeistoczył się w bogatsze, pełne turystów miasto.

Rzeczywiście - trudno porównywać swoje wrażenia z wizyty w XXI-wiecznym Stambule ze wspomnieniami atmosfery panującej tam kilkadziesiąt lat wcześniej. Na szczęście Pamuk nie zatrzymuje się w tamtych wspomnieniach i chce opisywać proces zmian i nowy Stambuł.

 

Orhan Pamuk - TVP Kultura

 

Pamuk przypomniał też o swojej teorii na temat hüzün. Twierdzi on, że Turcy odczuwali go, ponieważ dostrzegali, że pomimo geograficznej bliskości Europy, w ich kraju zmiany zachodzą bardzo wolno, a rozwój przemysłowy nie staje się ich udziałem. Z moich osobistych obserwacji wynika jednak, że Turcy z tego powodu odczuwają raczej złość i frustrację. Prawdopodobnie jest to wynik zmian w mentalności, jakie dokonały się od czasów młodości Pamuka. Pisarz to zauważa i mówi, że być może ten hüzün już przeminął.

Według Pamuka naprawdę urzekająca historia sprawia, że czytelnik zaczyna się zastanawiać, co autor zaczerpnął ze swojego życia i otaczającego go świata, a co jest czystym wytworem jego wyobraźni. Czytając dobrą powieść, nigdy nie jesteśmy pewni, co jest "prawdą" a co zmyśleniem. To temat mi teraz bliski, ponieważ właśnie skończyłam czytać "The Master" - powieść pokazującą pracę wyobraźni pisarza.

Kłamię, bo między pisarzem a czytelnikiem jest taka niepisana umowa co do tego, gdzie autor kłamie i kiedy czytelnik myśli, że autor skłamał (...) siła pisania na tym się opiera.

W każdej powieści Pamuk patrzy na świat i to co dla niego ważne z innej prespektywy. W "Nazywam się Czerwień" przez malarstwo; w "Black Book" przez historię; w "Muzeum niewinności" przez miłość; w "Śniegu" z perspektywy polityki.

Pamuka zaskakuje, jak wielu ludzi wyobraża sobie Boga jako mężczyznę - z kolei większość z nas była zaskoczona czytając, że dla Pamuka Bóg ma twarz kobiety. W tym wywiadzie pisarz wyjaśnia, że jego niania była religijną osobą i stąd wzięły się jego wyobrażenia o Bogu. A oto szczere wyznanie Orhana Pamuka:

Moją religią jest literatura.

Jeśli ktoś nie oglądał programu lub ma ochotę zobaczyć go jeszcze raz, to najbliższa emisja w TVP Kultura 10 września o 22:15

 

Dom ciszy - Orhan Pamuk

 

08:57, sylwiapecyna
Link Komentarze (3) »
poniedziałek, 07 września 2009

Czytając "The Master" miałam ochotę sięgnąć po coś Henry'ego James'a. Padło na to, co miałam pod ręką, czyli opowiadanie "The Real Thing". Ponieważ niewiele pamiętałam z lektur powieści Jamesa, zaskoczyła mnie ironia i poczucie humoru.

"The Real Thing" to pierwszoosobowa narracja. Malarz, który żyje głównie z ilustrowania książek, opowiada o spotkaniu z pewną bardzo dziwną parą. Małżeństwo, zubożali arystokraci, postanawiają sobie dorobić jako modele. Tak naprawdę to są do tego zmuszeni, bo stracili cały swój majątek. Uważają, że idealnie się nadają do tej pracy, gdyż jako ludzie szlachetnie urodzeni mogą pozować do postaci z ich kręgów społecznych. Okazuje się jednak, że o wiele lepiej wypdają obrazki rysowane w oparciu o modeli, którzy są "prostymi ludźmi".

Opowiadanie tak naprawdę jest o powstawaniu sztuki, a zwłaszcza o fikcji, oraz o pracy twórcy. Bardzo dobrze współgra to z tematem z "The Master". Jaki procent pracy pisarza to odtwarzanie? Jak ważne jest kreowanie i zmienianie rzeczywistości? Jak dużo z siebie, swoich doświadczeń lub z napotkanych w życiu ludzi, autor wkłada w swoje postaci?

09:16, sylwiapecyna , recenzja
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 03 września 2009

"The Master" Colma Tóibína to nie była powieść, która wciągnęła mnie od pierwszej strony. Miałam wobec niej wysokie wymagania, może dlatego na początku czułam się rozczarowana. Jednak po kilku rozdziałach byłam już książką zachwycona.

Tytułowy mistrz to Henry James, słynny pisarz amerykański. Poznajemy go w roku 1895, który jest dla niego znaczący, bo wtedy właśnie podjął nieudaną próbę kariery dramatopisarza. Śledzimy jego poczynania aż do końca wieku XIX. Chociaż każdy rozdział jest opatrzony datą - miesiąc i rok - to akcja tych rozdziałów na ogół nie ogranicza się do podanego czasu. W retrospekcjach poznajemy Jamesa jako dziecko, młodzieńca, dojrzałego pisarza.

 

Henry James

 

Tóibínowi udało się w bardzo ciekawy sposób pokazać, jak doświadczenia z życia pisarza stają się fikcją. Napotkane osoby, zaobserwowane sceny, przeżyte emocje powoli przeradzają się w głowie Jamesa w fabuły opowiadań i powieści.

Drugi ważny wątek to zmarli bliscy. James często myśli o tych, którzy odeszli. Wspomina rodziców, siostrę, przyjaciół. Czasami są to bolesne wspomnienia, wywołujące tęsknotę. Ale jednocześnie fakt, że najbliżsi pisarzowi ludzie - rodzice i siostra Alice - nie żyją, staje się powodem do swoistego szczęścia. Być może szczęście to za mocne słowo. James po prostu czuje ogromną ulgę płynącą ze świadomości, że nigdy już nie będzie musiał przeżywać cierpienia związanego z momentem ich śmierci. On już wie, że najgorsze jest za nim.

 

Henry James Senior i Junior

Henry James z ojcem, Henrym Jamsem Seniorem

Myślenie o tych, którzy już odeszli, bardzo często wywołuje także wyrzuty sumienia i poczucie winy, czy też wstydu. Gdy James myśli o swoich młodszych braciach, nie potrafi nie myśleć o wojnie secesyjnej i o tym, jak się z niej wykręcił. Wspomnienie kuzynki Minnie Temple przywołuje oskarżenia kierowane pod jego adresem, że przyspieszył jej śmierć nie zabierając jej ze sobą do Włoch. Jeszcze większa odpowiedzialność ciąży na nim w związku z samobójczą śmiercią Constance Fenimore Woolson.

Postać Henrego Jamesa z "The Master" rzeczywiście jest egoistyczna i tchórzliwa. Jego postępowanie nie tylko w stosunku do najbliższych jest skandalicznie samolubne. Historia służących, którzy upadają na samo dno. bo Jamesowi z wygodnictwa nie chciało się podjąć żadnej akcji, jest na to dowodem.

 

Lamb House

Lamb House w Rye, posiadłość Jamesa, w której rozgrywa się część powieści

 

Mimo to Henry James jest sportretowany z sympatią i zrozumieniem. Prawdopodobnie dlatego, że Tóibín doskonale rozumie pozycję artysty i uprzywilejowane miejsce sztuki w życiu każdego pisarza. Gdyby James nie stawiał na pierwszym miejscu siebie i nie walczył o najlepsze warunki do pisania, przyszłe pokolenia nie mogłyby cieszyć się lekturą jego dzieł.

Temat istotny ale nigdy nie nazwany po imieniu to homoseksualne skłonności Jamesa. Z "The Master" wynika, że pisarz tak bardzo dbał o swoją reputację, tudzież był tak tchórzliwy, że nigdy nie skonsumował swoich pragnień. W sposobie przedstawienia tego wątku objawia się mistrzostwo Tóibína. Potrafi on przekazać czytelnikowi tak wiele jedynie za pomocą niedomówień i aluzji.

Polskie wydanie nosi tytuł "Mistrz", 2005 Rebis Dom Wydawniczy

20:53, sylwiapecyna , recenzja
Link Komentarze (3) »

Oto lista książek nominowanych w tym roku do Nagrody Literackiej Nike:

"Fabryka muchołapek" Andrzej Bart

"Bambino" Inga Iwasiów

"Gesty" Ignacy Kaprowicz

"Pałac Ostrogskich" Tomasz Piątek

"Królowa tiramisu" Bohdan Sławiński

"Piosenka o zależnościach i uzależnieniach" Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki (poezja)

"Gulasz z turula" Krzysztof Varga (eseje)

 

Wśród siedmiu nominacji aż pięć powieści, a wśród autorów tylko jedna kobieta.

 

09:27, sylwiapecyna , nagrody
Link Dodaj komentarz »
KinoPomoc_205x128