o książkach, literaturze, magazynach i nagrodach literackich
Kategorie: Wszystkie | nagrody | prasa | recenzja
RSS
wtorek, 31 sierpnia 2010

7 września w warszawskim kinie Atlantic miłośnicy książek Johna Irvinga będą mogli się spotkać z autorem. Irving przyjedzie do Warszawy w ramach trasy promującej nową powieść "Ostatnia noc w Twisted River".

Czytałam tylko jedną książkę Irvinga - "Until I find you" ("Zanim Cię znajdę") i nie byłam zachwycona, ale wiem, że w Polsce pisarz ma wiele fanów, a zwłaszcza fanek.

09:40, sylwiapecyna
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 24 sierpnia 2010

"Klub Matek Swatek" Ewy Stec to idealna książka na urlop, zwłaszcza na plażę - lekka, łatwa i przyjemna. Do tego osadzona w polskich realiach, bo mamy: kobiety w średnim wieku desperacko marzące o wnukach, które nagabują swoje 30-letnie niezależne córki do wyjścia za mąż; a także CBŚ, skorumpowanych policjantów, upartych i dumnych górali, sąsiadki w podomkach... Chociaż służby wywiadowcze jeżdżące Astonem Martinem to już chyba czysta fantazja. Mamy też kobietę i mężczyznę, którzy, choć siebie nie lubią, to czują dziwne przyciąganie - wiadomo, kto się czubi ten się lubi.

 

 

Klub Matek Swatek

 

Chociaż miłość i związki damsko-męskię są bardzo istotne w książce, to jednak nie jest to romans. Książka nie posłuży raczej za podstawę komedii romantycznej, ale za to świetnie nada się na scenariusz komedii kryminalno-sensacyjnej. Intryga i akcja to są zdecydowanie mocne strony "Klubu Matek Swatek". Do słabych stron należy styl autorki. Dialogi nie są najlepsze, a wewnętrzne monologi bardzo mnie drażniły. Poza tym Stec stara się być dowcipna w każdym zdaniu, a tej książce naprawdę wystarczy dowcip sytuacyjny.

Książkę czyta się bardzo szybko i często z zapartym tchem. Chociaż sezon urlopowy już się kończy, myślę, że "Klub Matek Swatek" nada się także na ponure jesienne wieczory. Potrafi zrelaksować i poprawić nastrój.

 

21:04, sylwiapecyna , recenzja
Link Komentarze (1) »
czwartek, 19 sierpnia 2010

Hoca Nasrettin (po polsku hodża Nasreddin) to jedna z moich ulubionych postaci. Mam w domu pięć książeczek o nim. Trzy z nich pochodzą z serii Drzewa Babel - "Wyczyny niezrównanego hodży Nasreddina", "Fortele niewiarygodnego hodży Nasreddina" i właśnie "Żarty niedoścignionego hodży Nasreddina". Są to zbiory króciutkich anegdotek i dowcipów, których głównych bohaterem jest właśnie Nasreddin. Większość z nich jest zabawna, ale głównie mają one uczyć o naturze ludzkiej, pokazywać paradoksy ludzkiego rozumowania i podnosić na duchu.

 

 

Hoca Nasrettin

 

Legendy i opowiastki o hodży znane są w wielu krajach na granicy Europy i Azji, ale ja go poznałam dzięki kulturze tureckiej. Jest on w niej bardzo popularny, również wśród dzieci. W historiach o Nasrettinie pojawiają się także inni bohaterowie: osioł i żona hodży, derwisze, kupcy, sułtani...

A teraz zagdaka dla Was. Co mam w kieszeni? Dam Wam wskazówkę: Ma to kształt jajka, jest białe i żółte w środku, i wygląda jak jajko.

 

18:51, sylwiapecyna , recenzja
Link Komentarze (2) »
sobota, 14 sierpnia 2010

Po książce zatytułowanej "Hotel World", której akcja rozgrywa się w Wielkiej Brytanii a każdy z rozdziałów oznaczony jest nazwą czasu gramatycznego z języka angielskiego, spodziewałam się powieści o imigrantach. Jednak wszyscy bohaterowie książki Ali Smith są Anglikami. W tytułowym hotelu wydarzyła się pewna tragedia - 19-letnia dziewczyna zginęła w wypadku. Narratorka każdego z rozdziałów jest w jakiś sposób powiązana z tym incydentem.

Bohaterki łączy jeszcze poczucie pustki, braku. Same często nie potrafią określić, co tak naprawdę im dolega, lub dlaczego czują się nieszczęśliwe lub znudzone. Być może winić należy materializm naszych czasów (akcja rozgrywa się w roku 2000)? Hotel należy do sieci Global Hotels i jest symbolem konsumpcjonizmu, wyzysku, korporacyjnej chciwości, snobizmu...

Rozdział pierwszy i ostatni nie bardzo mi się spodobały, za dużo w nich duchów. Natomiast język środkowych rozdziałów sprawił, że czytałam je z dużą przyjemnością. Sposób w jaki Smith zagłębia się w psychikę narratorek jest zaletą powieści. Jednak w moim odczuciu, poprzednia książka autorki, którą czytałam, "The Accidental", jest lepsza.

 

13:53, sylwiapecyna , recenzja
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 08 sierpnia 2010

O głównym bohaterze i narratorze "Sennika współczesnego" Tadeusza Konwickiego niewiele wiemy. Na początku w zasadzie nic, oprócz tego, że znajduje się w malutkim miasteczku pod Borem Sołeckim i że prawdopodobnie próbował popełnić samobójstwo. W całej powieści tylko raz pojawia się jego imię - Paweł. Wiemy natomiast, że w oddziale partyzanckim miał kryptonim Stary.

Z czasem dowiemy się trochę więcej o jego wcześniejszym życiu - we wspomnieniach wróci kilka razy do czasów wojennej partyzantki. Jedyne pozostałe informacje, jakie mamy o jego życiu to, że jako nastoletni chłopiec ze wsi próbował dostać się do gimnazjum w mieście i że po wojnie złożył wniosek o przyjęcie do partii.

Dla mieszkańców miasteczka nad Sołą nasz narrator jest równie zagadkowy. Uważają, że jest dziwny i że powinien opuścić ich okolice. Kobiety są nastawione do niego pozytywnie, ale zupełnie go nie rozumieją. Mężczyźni zdają się rozumieć demony, które gnębią naszego bohatera, ale nie zamierzają mu pomagać. Woleliby, żeby jak najszybciej wyniósł się z miasteczka.

Lektura "Sennika współczesnego" nie była dla mnie łatwa. Przyjemnie czytało mi się scenki rodzajowe z miasteczka we wschodniej Polsce z wręcz karykaturalnymi postaciami. Jednak, gdy narrator jak w transie rozpoczyna swoje wędrówki po okolicy, ja się zaczynam gubić. Jego mary i oniryczne wizje nie przemawiają do mnie.

Tradycyjny sennik tłumaczy nam czarno na białym, co oznaczają konkretne wizje i zdarzenia z naszych snów. "Sennik współczesny" jest jednak zupełnie inny. Niczego nam nie wyjaśnia, zaciera granice między dobrem a złem, pokazuje, że wartości mogą być względne. Polacy po 1945 roku są zagubieni i ostrożni, a niektórych, tak jak naszego narratora, męczą wyrzuty sumienia i koszmary z przeszłości.

 

Tadeusz Konwicki

autograf pisarza w moim egzemplarzu "Sennika współczesnego"

 

Zobacz: spotkanie z Tadeuszem Konwickim

 

19:12, sylwiapecyna , recenzja
Link Komentarze (1) »
KinoPomoc_205x128