o książkach, literaturze, magazynach i nagrodach literackich
Kategorie: Wszystkie | nagrody | prasa | recenzja
RSS
poniedziałek, 31 sierpnia 2009

The Guardian ma bardzo fajny cykl - Top 10 - w którym co tydzień prezentuje 10 najlepszych/najciekawszych realizacji wybranego motywu (postaci, miejsca) w literaturze. Listy te są subiektywne, bo przygotowywana przez pisarza lub krytyka. W tym tygodniu listę przygotował John Mullan, a temat to "diabeł". Co sprowokowało mnie do napisania o Top 10 właśnie teraz? To, że Mullan na liście nie zamieścił Wolanda z "Mistrza i Małgorzaty"!

12:14, sylwiapecyna , prasa
Link Komentarze (1) »
piątek, 28 sierpnia 2009

3 września (czwartek) o godzinie 22:45 TVP Kultura wyemituje wywiad z Orhanem Pamukiem (cykl "Rozmowy istotne"). Wywiad został przeprowadzony w Stambule, poruszono w nim tematy istotne dla twórczości pisarza (Stambuł jako źródło inspiracji, tureckie społeczeństwo i polityka, religia).

Dom ciszy - Orhan Pamuk

 

 

P.S. 02.09.2009 - a już dziś w Wyborczej

09:24, sylwiapecyna
Link Komentarze (7) »
środa, 26 sierpnia 2009

Barack Obama właśnie rozpoczął tygodniowe wakacje. Podczas konferencji prasowej Bill Burton (zastępca rzecznika prasowego) podał, jakie książki prezydent zabrał ze sobą na wakacje. Oto lista pięciu lektur Obamy:

"The Way Home" George Pelecanos - najnowsza powieść waszyngtońskiego autora, który pisze powieści detektywistyczne

"Hot, Flat and Crowded" Tom Friedman - książka na temat sposobów rozwiązania problemu globalnego ocieplenia i poprawy pozycji Stanów Zjednoczonych

"Lush Life" Richard Price - współczesna powieść obyczajowa

"Plainsong" Kent Haruf - obsypana wieloma nagrodami powieść z 1999 roku, akcja rozgrywa się w fikcyjnym miasteczku w Colorado

"John Adams" David McCullough - nagrodzona w 2002 roku Pulitzerem biografia drugiego prezydenta USA

Ciekawe, czy Obama rzeczywiście te książki przeczyta, czy jest to lista wymyślona przez speców od wizerunku.

09:56, sylwiapecyna
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 17 sierpnia 2009

Po "Gilead" Marilynne Robinson sięgnęłam mając w głowie "Opowieści podręcznej" Margaret Atwood, pewnie dlatego myślałam, że akcja będzie rozgrywała się w przestrzeni alegorycznej. Spodziewałam się, że Gilead to miejsce nieokreślone, albo znajdujące się w wymyślonym państwie lub odległym czasie. Dopiero po iluś stronach dotarło do mnie, że akcja powieści rozgrywa się w bardzo konkretnej przestrzeni i czasie - w amerykańskim stanie Iowa w roku 1956, a także w drugiej połowie XIX i pierwszej połowie XX wieku.

Ameryka pokazana w "Gileadzie" jest zupełnie inna od obrazu, jaki miałam w głowie. To dlatego, że patrzymy na nią z bardzo osobliwej perspektywy - oczami pastora, który wychowywał się wśród rodzin duchownych i nigdy nie opuścił swojego miasteczka (oprócz czasu spędzonego w seminarium). Pod koniec książki rzeczywiście pada zdanie, które potwierdza, że świat Gileadu jest specyficzny:

[Mój ojciec] powiedział mi, że wystarczy z pewnej odległości spojrzeć na Gilead, żeby zauważyć, że ta miejscowość jest reliktem przeszłości, archaizmem.

Książka ma formę listu do syna. 77-letni pastor ma 7-kletniego synka, a ponieważ jest poważnie chory na serce, wie, że wielu rzeczy nigdy nie będzie miał szansy mu powiedzieć. List ten staje się jednak pamiętnikiem, bo pastor opisuje w nim to, co się wokół niego dzieje oraz swoje przemyślenia. Początkowo dużo miejsca poświęca na przytaczanie historii rodziny (dzięki czemu dowiadujemy się dużo o historii Środkowego Zachodu), w dalszej części skupia się bardziej na swoich rozterkach duchowych i tym, co się dzieje tu i teraz.

Zakres ważnych tematów poruszonych w tej książce jest ogromny. Kwestie takie jak ojcostwo, wiara, miłość, wybaczenie, starość są bardzo pięknie i taktownie przedstawione. Bardzo ważna w książce jest kwestia wiary i religijności, ale Robinson udaje się pisać o tych sprawach w sposób nieinwazyjny. Myślę, że osoby niewierzące mogą czerpać tak samo wiele z tej powieści jaki i osoby głęboko religijne.

Dla mnie osobiście zmagania pastora z samym sobą i jego refleksje obrazują dwie "prawdy". Po pierwsze, bardzo trudno nam być szczerym wobec samych siebie. Nie potrafimy się przyznać do swoich prawdziwych uczuć, pragnień, zamiarów. Po drugie, nigdy tak do końca nie możemy poznać drugiego człowieka. Jack Boughton jest dla pastora wielką zagadką, chociaż zna go od dziecka. Czasem osądzamy innych, bo wydaje się nam, że znamy ich intencje, motywacje, jednak w rzeczywistości nie mamy wglądu w ich duszę.

Powieść "Gilead" zdobyła w 2004 roku Pulitzera i z pewnością na niego zasłużyła. Nie czytałam żadnej innej książki autorstwa Marilynne Robinson, ale jeśli cała jej twórczość jest na takim poziomie, to nie dziwię się, że za ostatnią książkę "Home" przyznano jej Orange Prize for Fiction.

20:49, sylwiapecyna , recenzja
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 10 sierpnia 2009

Dzisiaj prezczytałam, że Penguin własnie wypuścił trailer "Inherent Vice" Thomasa Pynchona.

 

 

Przyznam szczerze, że pierwszy raz zdarzyło mi się natknąć na zwiastun książki...

 

16:46, sylwiapecyna
Link Komentarze (4) »

W tym roku mija 60 lat od ukazania się "1984" Orwella. Times spojrzał na te minione 60 lat (w tym samym roku gazeta zaczęła organizować Cheltenham Festival) i dla każdego roku wybrała jedną najlepszą powieść (generalnie napisaną w języku angielskim, ale są odstępstwa). Lista prezentuje się następująco:

1949 "Rok 1984" George Orwell

1950 "Lew, czarownica i stara szafa" C. S. Lewis

1951 "Buszujący w zbożu" J. D. Salinger

1952 "Pigs Have Wings" P. G. Wodehouse

1953 "Casino Royale" Ian Fleming

1954 "Władca much" William Golding

1955 "Lolita" Vladimir Nabokov

1956 "101 Dalmatyńczyków" Dodie Smith

1957 "Doktor Żywago" Boris Pasternak

1958 "Nasz człowiek w Hawanie" Graham Greene

1959 "Lampart" Giuseppe di Lampedusa

1960 "Zabić drozda" Harper Lee

1961 "Paragraf 22" Joseph Heller

1962 "Złoty notes" Doris Lessing

1963 "Szklany klosz" Sylvia Plath

1964 "Funeral in Berlin" Len Deighton

1965 "Diuna" Frank Herbert

1966 "Szerokie Morze Sargassowe" Jean Rhys

1967 "Towards the End of the Morning" Michael Frayn

1968 "2001: Odyseja kosmiczna" Arthur C. Clarke

1969 "Kochanica Francuza" John Fowles

1970 "Graj jak się da" Joan Didion

1971 "Americana" Don DeLillo

1972 "Wodnikowe Wzgórze" Richard Adams

1973 "Crash" J. G. Ballard

1974 "Strach przed lataniem" Erica Jong

1975 "Miasteczko Salem" Stephen King

1976 "I kowbojki mogą marzyć" Tom Robbins

1977 "Przez ciemne zwierciadło" Philip K. Dick

1978 "Świat według Garpa" John Irving

1979 "Ludzie Smileya" People John le Carré

1980 "Earthly Powers" Anthony Burgess

1981 "Lanark" Alasdair Gray

1982 "Dom duchów" Isabel Allende

1983 "Kraina wód" Graham Swift

1984 "Forsa" Martin Amis

1985 "Miłość w czasach zarazy" Gabriel Garcia Marquez

1986 "Sezon turystyczny" Carl Hiaasen

1987 "More Die of Heartbreak" Saul Bellow

1988 "Mother London" Michael Moorcock

1989 "Płeć wiśni" Jeannette Winterson

1990 "Dorwać małego" Elmore Leonard

1991 "Droga bez dna" Ben Okri

1992 "Sekretna historia" Donna Tartt

1993 "Trainspotting" Irvine Welsh

1994 "How Late it Was, How Late" James Kelman

1995 "Northern Lights" Philip Pullman

1996 "Prochy Angeli" Frank McCourt

1997 "Harry Potter i Kamień Filozoficzny" J. K. Rowling

1998 "Kronika ptaka nkręcacza" Haruki Murakami

1999 "Hańba" J. M. Coetzee

2000 "Ślepy zabójca" Margaret Atwood

2001 "Korekty" Jonathan Franzen

2002 "Pokuta" Ian McEwan

2003 "Żona podróżnika w czasie" Audrey Niffenegger

2004 "Linia piękna" Alan Hollinghurst

2005 "Zmierzch" Stephenie Meyer

2006 "Droga" Cormac McCarthy

2007 "Tysiąc wspaniałych słońc" Khaled Hosseini

2008 "Netherland" Joseph O’Neill

2009 "The Little Stranger" Sarah Waters

 

Oczywiście każda tak lista jest subiektywna, ale ta jest o tyle ciekawa, że nie zawiera jedynie literatury "wysokiej". Znalazły się na niej np. powieści dla dzieci i młodzieży oraz Stephen King.

12:13, sylwiapecyna , prasa
Link Komentarze (7) »
piątek, 07 sierpnia 2009

Niedawno widziałam w kinie "Wrogów publicznych", dlatego czytając książkę "Young Dillinger" nie mogłam nie porównywać jej do filmu. Zwłaszcza, że jest to książka napisana przez Sidneya Stuarta na podstawie scenariusza filmu "Young Dillinger" (1965).

Obydwa filmy kończą się zastrzeleniem Dillingera przed kinem przez agenta FBI. Jednak w "Young Dillinger" poznajemy Johnniego, gdy jest bardzo młody i dopiero wkracza na drogę przestępstwa, możemy więc prześledzić całą jego karierę. Chociaż w jego otoczeniu znajdują się inni gangsterzy, nie pozanjemy przestępczego środowiska lat 30-tych, tak jak oglądając "Wrogów publicznych".

Po wyjściu z kina trochę złościłam się na siebie, że oglądając film trzymałam kciuki, żeby Dillingerowi się udało. Miałam sobie za złe, że znowu dałam się nabrać na trik, który polega na pokazaniu złodzieja i mordercy jako bohatera. Postać grana przez Johnnego Deppa wzbudza bowiem sympatię. Jego Dillinger jest inteligentny, szlachetny (jeśli chodzi o etos gangsterów) oraz troskliwy w stosunku do swojej kobiety. Czytając książkę "Young Dillinger" na szczęście tego kryminalisty nie da się polubić. Jest on wyjątkowo arogancki, brutalny i egoistyczny. Zresztą w jeden z końcowych scen agent Purvis wygłasza zdanie: "Gazety robią z niego bohatera. Filmy pewnie też będą, tak myślę, a ludzie go kochają. Ale on był przestępcą. I wszystko z czego się składał było niczym więcej niż tanią imitacją mężczyzny".

 

Johny Depp jako John Dillinger w filmie

 

Chociaż książka nie jest arcydziełem literackim, to czytało się ją dobrze. Zwłaszcza ciekawy był dla mnie język - połączenie stylu "pismaków" z lat 60-tych (Stuart nie był chyba wybitnym pisarzem) i języka potocznego z lat 30-tych w dialogach. To co mnie drażniło, to wątek związany z Profesorem Hoffmanem, który sprawia, że cała historia staje się mniej realna. Cudowne wynalazki Profesora pomagają rabować banki, ale klimatem przypominają raczej historie o Batmanie niż dobre gangsterskie kino. Natomiast to, że był on zagorzałym zwolennikiem Hitlera, nie ma żadnego znaczenia dla akcji i w sztuczny sposób wprowadza elementy poprawności politycznej.

To co łączy obydwa filmy, to konstrukcja oparta na relacji Dillingera z kobietą. Ukochana gangstera z "Wrogów publicznych" jest jednak do końca mu wierna, a związek z nią przedstawiony jest jako prawdziwe, głębokie uczucie. Johnnie jest prawdziwym gentlemanem w stosunkach z kobietami. Natomiast w "Young Dillinger" kobietę obwinia się o wszystko, to ona jest źródłem całego zła. Pierwszego przestępstwa Dillinger dopuszcza się za namową Elaine, a wszystko przez to, że chce ona koniecznie wyjść za niego za mąż. To także Elaine pod koniec książki wydaje Dillingera w ręce FBI, chociaż z ciężkim sercem. Nie można jej się jednak dziwić, widząc jak jest przez niego traktowana.

09:56, sylwiapecyna , recenzja
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 04 sierpnia 2009

Po przeczytaniu "Niezwykłej podróży Pomponiusza Flautusa" miałam ochotę poznać lepiej twórczość Eduarda Mendozy, dlatego sięgnęłam po "Sekret hiszpańskiej pensjonarki". Jednak w trakcie lektury kilka razy zastanawiałam się, czy jestem w stanie czytać taką prozę. To dlatego, że bardzo drażniły mnie wszystkie nieprzyjemne fizycznie kwestie i ich szczegółowe opisy. Na przykład przez wiele stron ciężko było mi się skupić na akcji, ponieważ cały czas myślałam o tym, że główny bohater nie może wziąć prysznicu, a robi się coraz brudniejszy i bardziej śmierdzący. Na szczęscie później o tym zapomniałam, bo wciągnęłam się w rozwiązywanie zagadki.

Główny bohater to drobny przestępca, który swoją karę odbywa w zakładzie psychiatrycznym. Pewnego dnia dostaje szansę na odzyskanie wolności. Jeśli pomoże rozwiązać bardzo delikatną sprawę tajemniczego zniknięcia młodej dziewczyny z pensjonatu prowadzonego przez zakonnice, będzie mógł opuścić wariatkowo. Trochę dziwne wydaje się, że policja powierza tę sprawę właśnie jemu, ale w świecie Mendozy wszystko jest możliwe.

Moim zdaniem najlepszy fragment książki to pierwsze rozdziały. Mendozie udaje się w nich pokazać świat widziany oczami osoby chorej psychicznie. Robi to oczywiście z dystansem i poczuciem humoru. Nie jest to studium psychologiczne, ale spojrzenie na sytuację z zupełnie innej perspektywy. Później niestety ta perspektywa zanika. Oczywiście bohater nadal ma specyficzne podejście do życia i pozostaje na marginesie społeczeństwa, ale myśli już zupełnie logicznie. Dzięki temu udaje mu się rozwikłać zagadkę, ale nie odzyskuje wolności. Świat nie jest sprawiedliwy i tacy jak on zawsze mają pecha.

09:41, sylwiapecyna , recenzja
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 03 sierpnia 2009

Jeśli lubicie Billa Nighy tak bardzo jak ja (czyli uważacie, że jest przystojny, nawet gdy ma twarz ośmiornicy), to z przyjemnością obejrzycie to nagranie:

 

 




Bill Nighy zapytany o książkę na wakacje, opowiada o swoich ulubionych autorach. Aktor czyta tylko fikcje, jego ulubieni pisarze to: Martin Amis, Ernest Hemingway, William Faulkner, Scott Fitzgerald, Saul Bellow. Ostatnio Nighy powraca do autorów, których czytał w młodości: Dostojewskiego i Turgieniewa.

12:23, sylwiapecyna
Link Komentarze (1) »
KinoPomoc_205x128