o książkach, literaturze, magazynach i nagrodach literackich
Kategorie: Wszystkie | nagrody | prasa | recenzja
RSS
środa, 29 lipca 2009

Ogłoszono właśnie nominacje do Man Booker Prize 2009. Na liście znalazło się 13 książek:

AS Byatt "The Children's Book"

J M Coetzee "Summertime"

Adam Foulds "The Quickening Maze"

Sarah Hall "How to paint a dead man"

Samantha Harvey "The Wilderness"

James Lever "Me Cheeta"

Hilary Mantel "Wolf Hall"

Simon Mawer "The Glass Room"

Ed O'Loughlin "Not Untrue & Not Unkin"

James Scudamore "Heliopolis"

Colm Tóibín "Brooklyn"

William Trevor "Love and Summer"

Sarah  Waters "The Little Stranger"

 

Lista zostanie zawężona do sześciu książek 8 września, a zwycięzcę poznamy 6 października.

Najgłośniejsze nazwiska na liście to Coetzee (ma na swoim koncie aż dwa Bookery, a także Nobla), Byatt (jej najnowsza książka zbiera bardzo dobre recenzje, a autorka wygrała już raz Bookera w 1990) oraz Tóibín (który pomimo wielu nominacji, jeszcze do tej pory nagrody nie zdobył). Czy mogę spekulować nie przeczytwaszy żadnej z powyższych książek? W takim razie stawiam na "Brooklyn" Tóibína.

Po ogłoszeniu listy pojawiły się komenatrze wytykające brak autora azjatyckiego pochodzenia. Zwrócono uwagę także na debiutantów: Jamesa Levera (jego książka to biografia szympansa - gwiazdy filmowej), Samanthę Harvey (której książka była także nominowana do nagrody Orange) oraz Eda O'Loughlin.

09:13, sylwiapecyna , nagrody
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 27 lipca 2009

Po przeczytaniu artykułu "Pożeracz książek w internecie" z Gazety Wyborczej, od razu zajrzałam na stronę http://www.bookglutton.com

Wygląda bardzo fajnie, zobaczcie sami!

09:38, sylwiapecyna
Link Dodaj komentarz »
piątek, 24 lipca 2009

"Powszechna historia nikczemności" Borgesa to zbiór opowiadań, których nie wymyślił Borges. Wszystkie historie o nikczemnych ludziach zapożyczył i przedstawił po swojemu. Wcale tego nie ukrywa, podaje źródła każdej z opowieści. Także króciutkie utwory z końcowej części książki Et caetera (historie niezwykłe) nie są wytworem wyobraźni Borgesa, ale pochodzą głównie ze źródeł arabskich. We wstępie Borges tłumaczy, że być może w latach 1933-1934 był zbyt nieśmiały, żeby "odważyć się na pisanie opowiadań", więc "zabawiał się fałszowaniem i przeinaczaniem".

 

Borges

 

Oczywiście, wartość literatury nie opiera się jedynie na oryginalności fabuły. Ważny jest styl oraz punkt widzenia. Styl tekstów z tego zbioru sam autor nazywa barokowym. Każde opowiadanie jest trochę inaczej skonstruowane, ale wszystkie mają charakter gawędziarski. Są pisane wyraźnie z myślą o rodakach Borgesa - często podkreśla on różnice kulturowe pomiędzy Ameryką Południową a rejonem, z którego pochodzi właśnie opisywany oszust, gangster, czy okrutnik. Mogłoby się wydawać, że w ten sposób Borges chce pokazać wyższość Ameryki Południowej na tle świata pełnego nikczemności. Mogłoby, gdyby nie opowiadanie "Człowiek z przedmieścia". To ostatnie opowiadanie jest niezwykłe, ponieważ akcja rozgrywa się właśnie w Argentynie, relacja jest pierwszoosbowa, a historia jest wymyślona przez Borgesa. Język narracji jest też zupełnie inny, bo nie mówi już do nas erudyta popisujący się swoją wiedzą i zabawiający nas światowymi opowiastkami, ale właśnie chłopak z przedmieścia, który jest "nikczemnikiem" niezdającym sobie z tego sprawy.

Opowiadania czyta się bardzo przyjemnie, chociaż teoretycznie są na temat nieprzyjemny, tzn. o ludzkiej nikczemności. Każdy może znaleźć tutaj coś dla siebie: są amerykańscy gangsterzy, chińscy piraci, japońscy samuraje, arabscy uzurpatorzy...

09:47, sylwiapecyna , recenzja
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 23 lipca 2009

Dla wszystkich, którzy cenią Kazimierę Szczukę i jej krytykę literacką, jest dobra wiadomość. Już od tego piątku będzie można słuchać nowej audycji Szczuki o kulturze, ze szczególnym naciskiem na literaturę. Porgram nazywa się "Kazimierz nad Wisłą" i będzie emitowany na antenie Radia Roxy w piątki od 10 do 13. Tego radia można też słuchać w internecie (Roxy.fm na Tubie).

Mnie ta wiadomość bardzo ucieszyła, mam nadzieję, że audycja będzie fajna. Pewnym minusem jest godzina emisji (wiele osób jest wtedy w pracy), ale moim zdaniem, jest to lepsza godzina niż pierwsza w nocy (a właśnie o tej porze często upycha się programy kulturalne).

09:04, sylwiapecyna
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 16 lipca 2009

Angelę Carter poznałam kilka lat temu przez opowiadania z "The Bloody Chamber and Other Stories" i od tamtej pory ją uwielbiam. Później czytałam jej powieści, więc teraz z radością sięgnęłam znowu po opowiadania. Ale zbiór "American Ghosts & Old World Wonders" jest specyficzny, ponieważ został wydany po jej śmierci. Część tekstów była już wcześniej publikowana, ale inne pochodzą z dokumentów, które pozostawiła Carter.

Pierwsza część zbioru bardzo mi się podoba. Opowiadania w niej zawarte to historie z Dzikiego Zachodu, z prerii, z czasów, gdy Stany Zjednoczone dopiero się rodziły. Można w nich znaleźć odniesienia do filmów i dramatów. Czasami tekst także przybiera formę scenariusza lub sztuki.

Natomiast teksty w drugiej części nie sprawiają już tyle przyjemności. Brzmią bardziej jak eseje kulturoznawcze opowiadane językiem baśni, lub onirycznym. Czyta się je ciężko i podejrzewam, że Carter mogła nie być do końca z nich zadowolona. Ale, jak dowiadujemy się ze wstępu Susannah Clapp, gdy wiedziała już, że jest śmiertelnie chora, chciała zarobić jak najwięcej pieniędzy dla swojej rodziny. Dlatego przeznaczyła do druku wszystko, co napisała.

22:08, sylwiapecyna , recenzja
Link Komentarze (3) »
poniedziałek, 06 lipca 2009

Krótka powieść "Zlecenie" Reha Çamuroğlu wydana została nakładem tłumaczki - Anny Sobczak - i ze wsparciem Ministerstwa Kultury i Turystyki Tureckiej. Nie jest to jednak kryminał, ponieważ nie chodzi o odkrycie sprawcy zbrodni. Jest to raczej powieść sensacyjna rozgrywająca się w roku 1905 w Stambule. Bohaterowie to zarówno Europejczycy, jak i obywatele Imperium Osmańskiego o różnym pochodzeniu.

Książka nie jest zbyt dobra - bohaterów jest zbyt wielu na tak krótką powieść, przez co brak im głębi psychologicznej; nie udało się zbudować napięcia; język, jakim mówią postaci brzmi fatalnie, sztucznie (to być może wina tłumaczki, która chciała oddać w polszczyźnie słownictwo tureckie/osmańskie sprzed wieku). Alle na czas urlopu w sam raz, bo czyta się szybko.

Do zalet należy ciekawy sposób przedstawienia postaci sułtana Abdulhamita II, chociaż nie jestem pewna, czy to obraz bliski prawdzie historycznej. Osoby, które nie znają historii Turcji, mogą także poznać skomplikowaną sytuację polityczną okresu schyłku sułtanatu.

WIĘCEJ O WYDAWNICTWIE UKŁADANKA TUTAJ

 

19:27, sylwiapecyna , recenzja
Link Dodaj komentarz »
KinoPomoc_205x128