o książkach, literaturze, magazynach i nagrodach literackich
Kategorie: Wszystkie | nagrody | prasa | recenzja
RSS
środa, 27 maja 2009

Alice Munro została nagrodzona Man Booker International Prize. Nagroda przyznawana jest co dwa lata pisarzom, którzy tworzą w języku angielskim lub ich dzieła są w tym jeżyku dostępne. Tegoroczna laureatka pochodzi z Kanady. Munro pisze opowiadania, do tej pory nie wydała jeszcze żadnej powieści. Po polsku została wydana "Uciekinierka" (przedostatni zbiór opowiadań Munro z 2004 roku).

 

09:06, sylwiapecyna , nagrody
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 24 maja 2009

Tytuł książki ze wspomnieniami Marka Edelmana "I była miłość w getcie", a także przedmowa autorstwa Jacka Bocheńskiego, każą postrzegać zbiór jak opowieść o miłości. W rzeczywistości tylko pewna część dotyczy miłości - jej przejawów w getcie i historii związków. Reszta to wspomnienia z początków okupacji, powstania w getcie i powstania warszawskiego. Jednak dla Edelmana temat miłości jest najważniejszy, ponieważ nikogo on nie interesuje, nikt się o niego nie pytał i dlatego nie było okazji o tym wcześniej opowiedzieć.

Marek EdelmanKsiążka, oprócz tekstów dwóch wystąpień publicznych, jest zapisem opowieści Marka Edelmana wysłuchanych przez Paulę Sawicką. Styl "mówiony", gawędziarski sprawia, że "I była miłość w getcie" jest jeszcze bardziej osobista i bezpośrednia. Zadziwia fakt, że Edelmana pomimo swojego wieku tak dokładnie pamięta wydarzenia ze swojej młodości. Nazwiska, adresy, obrazy wyryte są w jego pamięci tak dokładnie, że można rekonstruować wydarzenia bardzo szczegółowo. Zapewne wojna, okupacja, zagłada to są przeżycia, których miejsca w pamięci nie są w stanie zająć późniejsze wydarzenia, dlatego te obrazy są wciąż żywe i wyraźne. Sam Edelmana zastanawia się nad pamięcią i porusza ten temat w "I była miłość w getcie."

 

Ostatnia część książki to zbiór mini biografii osób, które Edelman znał z czasów getta. Informacje w tej części zawarte nie są wcale potrzebne do lektury książki i nie zostały tam zamieszczone na zasadzie słowniczka postaci w książce historycznej. Ta sekcja została stworzona tylko po to, żeby pamięć o nich nie zaginęła, bo Edelmana jest ostatnią żyjącą osobą, która tych ludzi znała.

 

13:54, sylwiapecyna , recenzja
Link Komentarze (1) »
piątek, 22 maja 2009

Wczoraj na MTK ogłoszono, oprócz nominacji do Nike, także nominacje do Nagrody Literackiej "Gdynia" 2009. Nagrody przyznawane są w 3 kategoriach, oto nominowane tytuły:

Proza -  Andrzej Bart "Fabryka muchołapek", Inga Iwasiów "Bambino", Jacek Podsiadło "Życie, a zwłaszcza śmierć Angeliki de Sancé", Marcin Świetlicki "Jedenaście"

Poezja - Jacek Gutorow "Inne tempo", Radosław Kobierski "Lacrimosa", Monika Mosiewicz "cosinus salsa", Edward Pasewicz "drobne! drobne!", Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki "Piosenka o zależnościach i uzależnieniach"

Eseistyka - Justyna Jaworska „Cywilizacja 'Przekroju' ”, Maria Poprzęcka „Inne obrazy”, Stanisław Rośka „[nienapisane]”, Andrzej Waśkiewicz „Obcy z wyboru”, Cezary Wodziński „Logo nieśmiertelności”.

 

09:06, sylwiapecyna , nagrody
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 21 maja 2009

Podczas Targów Książki ogłoszono nominacje do tegorocznych nagród literackich Nike.

„Podwójny krajobraz" Irit Amiel

„Fabryka muchołapek" Andrzej Bart

„Kieszonkowy atlas kobiet" Sylwia Chutnik

„Balzakiana" Jacek Dehnel

„Antypody" Sławomir Elsner

„Inne tempo" Jacek Gutorow

„Baw się" Roman Honet

„Bambino" Inga Iwasiów

„Gesty" Ignacy Karpowicz

„Utwór o matce i ojczyźnie" Bożena Keff

„Król festynów" Paweł Konjo Konnak

„Capcarap" Artur Daniel Liskowacki

„Między nami dobrze jest" Dorota Masłowska

„Pałac Ostrogskich" Tomasz Piątek

„Marsz Polonia" Jerzy Pilch

„Księga ocalonych snów" Krystyna Sakowicz

„Królowa tiramisu" Bohdan Sławiński

„Czarna Matka" Wojciech Stamm

„Piosenka o zależnościach i uzależnieniach" Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki

„Gulasz z turula" Krzysztof Varga

 

16:33, sylwiapecyna , nagrody
Link Dodaj komentarz »

Chciałam tylko subiektywnie zaproponować jedno z wydarzeń towaryszących:

22 maja godz. 18:00 Fundacja Korporacja Ha!art
Spotkanie promujące drugie, poprawione wydanie legendarnego dzieła Georgesa Pereca „Życie instrukcja obsługi”, w przekładzie Wawrzyńca Brzozowskiego.
Udział biorą: Wawrzyniec Brzozowski – tłumacz, Jacek Olczyk, Jan Goldowicz, Grzegorz Jankowicz, Katarzyna Bazarnik i Zenon Fajfer.
Klubokawiarnia Chłodna 25, ul. Chłodna 25, Warszawa 
09:37, sylwiapecyna
Link Dodaj komentarz »
środa, 20 maja 2009

Miałam ochotę na powrót do czasów dzieciństwa, dlatego sięgnęłam po "Paddington tu i teraz" Michaela Bonda. To jedna z dwóch książek napisanych w 2008 roku z okazji 50-lecia wydania "Misia zwanego Paddington". Bond opisywał przygody uroczego niedźwiadka z Peru w latach 1958-1979, ale w zeszłym roku postanowił powrócić do swojego najsłynniejszego bohatera.

Miś Paddington mieszka w Londynie z rodziną Brownów, nosi zawsze przy sobie kanapkę z marmoladą (na wszelki wypadek) i często wpada w tarapaty. W "tu i teraz" pojawiają się komputery, komórki i London Eye, ale oprócz tego wszystko jest po staremu. Przez chwilę wstrzymujemy oddech, gdy misia odwiedza wujek z Peru - obawiamy się, że Paddington wyruszy z nim i opuści Londyn - ale na szczęście miś uważa Windsor Gardens za swój dom i nigdzie się nie wybiera.
Miś Paddington
09:53, sylwiapecyna , recenzja
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 19 maja 2009

Nagrodę Commonwealth 2009 zdobył australijski pisarz Christos Tsiolkas za książkę "The Slap".

Nagroda przyznawana jest także w kategorii debiut - w tym roku zdobył ją Mohammed Hanif za książkę "A Case of Exploding Mangoes.

 

09:38, sylwiapecyna , nagrody
Link Dodaj komentarz »

Tak, jak pisałam jakiś czas temu, "Literatura na Świecie" przyznaje nagrody dla tłumaczy. Oto tegoroczni laureaci:

Proza - Sława Lisiecka za przekład "Domniemań w sprawie Jakuba" Uwe Johnsona

Poezja - Leszek Engelking za antologię poezji czeskiej "Maść przeciw poezji" i przekłąd wierszy Ivana Wernischa i Elżbieta Wesołowska za przekład Owidiusza "Fasti. Kalendarz poetycki"

Nowy Głos - Dorota Dobrew za "Straszydła na co dzień" Karela Michala, Małgorzata Szczurek za "To oślepiające, nieobecne światło" Tahara Ben Jellouna i Tomasz Swoboda za "Poezja i głębia" Jeana-Pierre'a Richarda oraz "Siła powieści" Rogera Caillois

 

09:05, sylwiapecyna , nagrody
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 18 maja 2009

Tytułowy bohater "Niezwykłej podróży Pomponiusza Flatusa" Eduarda Mendozy to filozof rzymski, który podróżuje na krańce Imperium w celach badawczych i w poszukiwaniu uzdrawiających źródeł. Akcja rozgrywa się w I w. p.n.e. Zbiegi okoliczności sprawiają, że Pomponiusz trafia do Nazaretu i zostaje wynajęty jako prywatny detektyw przez... Jezusa. Jezus ma kilka lat i chce znaleźć prawdziwego mordercę bogacza Epulona, i tym samym uwolnić od zarzutów swojego ojca Józefa.

W tej krótkiej powieści mamy bardzo dużo postaci i faktów z Ewangelii, ale mieszają się one z fikcją Mendozy. Na pierwszy rzut oka wszystko jest nie tak, pokręcone: po trzech dniach zmartwychwstaje Epulon, ukrzyżowany z dwoma łotrami ma być Józef, itp. Jednak, gdy wszystko kończy się dobrze, można przypuszczać, że za dwadzieścia kilka lat wydarzenia potoczą się dokładnie tak, jak opisali je ewangeliści. Gdyby ktoś miał problemy z rozróżnieniem prawd historycznych od inwencji autora, to w posłowiu Mendoza wszystko wyjaśnia.

Pomponiusz jest niewierzący - nie wierzy ani w boga Żydów, ani w bogów Rzymian. Nie rozumie on postępowania osób religijnych, ale to jego sceptycyzm i zdrowy rozsądek pozwalają rozwikłać zagadkę śmierci Epulona. Jednak znaczenie nadejścia Mesjasza zawsze pozostanie tajemnicą dla cynicznego filozofa.

Książka napisana jest w formie listu Pomponiusza do przyjaciela, ale tak naprawdę tylko pierwsze i ostatni rozdział są parodią stylu starożytnych Rzymian. Chociaż Pomponiusz opisuje nowe krainy i napotkanych ludzi jak prawdziwy podróżnik, to jego relacje pełne są absurdu. Główna część książki jest jednak zwykłą pierwszoosobową narracją, z dialogami. Opowiedzianą w czasie przeszłym, ale w najbardziej dramatycznych momentach Pomponiusz używa czasu teraźniejszego.

Książkę czyta się szybko i przyjemnie, z odrobiną napięcia, dzięki wprowadzeniu struktury powieści detektywistycznej. Na koniec niespodzianka dla polskich czytelników - Pomponiusz z Palestyny udaje się do kraju nad rzeką Vistulą, gdzie "(...) tubylcy są gościnni i opiekują się mną z cierpliwością i oddaniem mimo naturalnej dzikości."

09:26, sylwiapecyna , recenzja
Link Dodaj komentarz »
piątek, 15 maja 2009

Wczoraj po raz pierwszy z Gazetą Wyborczą wyszedł nowy Duży Format - z kulturą. W magazynie nadal można znaleźć reportaże, ale także liczne artykuły i wywiady "kulturalne", tzn. dotyczące teatru, kina, muzyki i literatury.W pierwszym czwartkowym numerze znalazło się sporo recenzji książek. Najobszerniejsza autorstwa Jerzego Jarniewicza ( o Thomasie Pynchonie), ale pojawiły się także takie nazwiska jak Jecek Szczerba i Marta Strzelecka.

Nowa forma magazynu to moim zdaniem świetny pomysł. Zastanawiam się tylko, czy nie wpłynie to na kształt codziennych wydań Wyborczej (tzn. czy nadal będzie tyle samo tekstów w dziale Kultura). Martwie mnie tylko, że w interenetowej wersji DF publikowane są tylko reportaże. Chyba, że to ja nie potrafię na stronach Wyborcza.pl odnaleźć wczorajszych tekstów "z pełną kulturą".

 

09:03, sylwiapecyna , prasa
Link Komentarze (2) »
czwartek, 14 maja 2009

Ostatnio zrobiło się głośno o A.S.Byatt, ponieważ wydała właśnie nową powieść, "The Children's Book", która zbiera pozytywne recenzje. Postanowiłam w związku z tym sięgnąć po jej powieść, która czekała na mojej półce od kilku lat - "Still Life". Ponieważ bardzo podobała mi się książka "Possession: A Romance", liczyłam na podobne doznania.

Niestety, zawiodłam się. Książkę czytałam z przyjemnością i zainteresowaniem, ale nie przekonała mnie. Było w niej za dużo wszystkiego - różnych wątków i idei - które według mnie nie składają się na wspólny wzór. Być może ten wzór jest widoczny, jeśli przeczyta się wszystkie powieści z tej tetralogii ("Still Life" jest kontynuacją "The Virgin in the Garden", potem powstały jeszcze dwie książki o tych samych bohaterach).

Na początku wydawało mi się, że powieść skonstruowana jest na zasadzie kontrastu - życie domowe i życie akademickie/intelektualne. To pierwsze reprezentuje Stephanie, która po studiach wyszła za mąż za pastora, urodziła dwójkę dzieci i zajmuje się domem. Jej młodsza siostra Frederica właśnie zaczyna studia na Cambridge, jest niezależna i ambitna i obraca się w kręgach poetów, dramaturgów i profesorów. Jednak oprócz tych dwóch dziewczyn w powieści pokazane są dylematy wielu innych bohaterów, podział się zamazuje i nie prowadzi do żadnych wniosków.

Myślałam także, że zasadą organizującą powieść jest odniesienie do Van Gogha. Na okładce mojego wydania znajduje się jego obraz, jeden z bohaterów pisze o nim sztukę, cytowane są fragmenty listów malarza. Jednak w drugiej części autorka zdaje się zapominać o Van Goghu i nie bardzo rozumiem, w jakim celu to odniesienie zostało wprowadzone do powieści.

Van Gogh

 

Najbardziej nie podobają mi się dygresje narratorki. Narrator jest 3-osobowy, ale w niektórych fragmentach zwraca się w pierwszej osobie do czytelników, aby wyjaśnić im swoje refleksje na temat np. postrzegania, fikcji, żałoby. Najwyraźniej jest to głos samej autorki, ale do mnie on nie przemawia, wręcz zakłóca przyjemność czytania ciekawej opowieści o ciekawych ludziach.

"Still Life" tym właśnie dla mnie jest - historią kilku ciekawych osób, która pokazuje życie społeczne, obyczajowe w Wielkiej Brytanii w latach 50-tych. Może zbyt leniwie podeszłam do tej książki i przez to umknęła mi jej głębsza, intelektualna wartość?

10:26, sylwiapecyna , recenzja
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 11 maja 2009

Artykuł Elaine Showalter "The female frontier" (opublikowany w Guardian Review) jest odpowiedzią na reakcje po śmierci Johna Updike'a. Większość tekstów, słusznie chwaląc talent Updike'a, ubolewała, że amerykańska scena literacka pustoszeje, brakuje wielkich powieściopisarzy. Autorzy tych tekstów jednak nie brali pod uwagę kobiet piszących w Stanach.

Elaine Showalter zastanawia się, dlaczego kobietom tak trudno zaistnieć pośród "wielkich pisarzy". Jeden z powodów to akceptowalna tematyka dla Great American Novel. Drugi powód jest taki, że kobiety nie są postaciami publicznymi (mniej się pokazują, afiszują, autopromują, wywołują skandali), a także nie są pokazywane na tle prekursorów ani współczesnych pisarzy, więc nie wpisują się w historię i tradycję.

Showalter, żeby zrównoważyć szalę, przedstawia sylwetki 8 ważnych kobiet piszących i wydających obecnie w USA. Celowo z tej listy usunęła Toni Morrison, której udało już się trafić do kanonu. A kto się na niej znalazł? Joyce Carol Oates, Jane Smiley, Annie Proulx, Marilynne Robinson, Anne Tyler, Jayne Anne Phillips, Bobbie Ann Mason i Gish Jen.

14:25, sylwiapecyna , prasa
Link Komentarze (6) »
środa, 06 maja 2009

poets.org

zdj. ze strony poets.org

 

Więcej takich zdjęć na stronie  www.poets.org

09:45, sylwiapecyna
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 04 maja 2009
Marilyn French, amerykańska pisarka i feministka polskiego pochodzenia, zmarła 2 maja w wieku 79 lat. W Polsce nie wydano żadnej jej książki, na świecie znana jest głównie z "The Women's Room". Ostatnio pisałam o recenzji jej książki "From Eve to Dawn: A History of Women"
14:35, sylwiapecyna
Link Komentarze (1) »

Od dłuższego czasu Max Cegielski na swoim blogu zapowiadał "Oko świata. Od Konstantynopola do Stambułu" i obiecywał, że przedstawi własne spojrzenie na miasto, sprzeczne z melancholijną wizją Orhana Pamuka ze "Stambuł. Wspomnienia i miasto". Nie mogłam się doczekać, bo ja również przebywając w Stambule nie dostrzegam charakteru miasta, który przedstawia Pamuk.

Teraz książka jest już w sprzedaży. To bardzo porządnie przygotowana i wydana praca, ze zdjęciami, mapkami, słowniczkiem, ciekawą bibliografią. Czyta się ją również bardzo przyjemnie. Jeśli ktoś nie ma pojęcia o historii Turcji i Stambułu, ani o społeczeństwie tureckim, może uzupełnić tutaj swoją wiedzę. Ale nie będą się nudzić także Ci, którzy znają już przytaczane przez Cegielskiego fakty.

Miasto pokazane jest w dużej części poprzez jego mieszkańców. Cegielski rozmawia z przedstawicielami różnych grup etnicznych, religijnych, z różnym zapleczem ekonomicznym. W większości są to jednak mniejszości, ludzie biedni lub prześladowani.

Książka "Oko świata" jest bardzo aktualna. Chociaż dużo w niej informacji historycznych i cytatów z XIX-wiecznych podróżników, dla mnie największą wartością jest pokazanie zmian, które zachodzą w Turcji od czasów przejęcia rządów przez AKP.

Na końcu pierwszego rozdziału Cegielski zamieszcza takie oto zdanie:

"Nikt nie przyjeżdża bowiem dziś do Miasta Miast ze względu na pomniki Atatürka i flagi republiki, lecz aby zobaczyć stare imperialne zabytki. By szukać Konstantynopola, którego już nie ma"

No cóż, ja jeżdżę do Stambułu żeby oglądać pomniki Atatürka :) Ale także, by zobaczyć budowle osmańskie. A każdy, kto wybiera się w podróż do Stambułu, może spokojnie potraktować "Oko świata" jak przewodnik po centralnej części miasta. Niestety, obszernie opisywane przez Cegielskiego dzielnice gecekondu ciężko będzie poznać zwykłemu turyście.

 

P.S. Dla zainteresowanych warszawiaków - Max Cegielski będzie podpisywał swoją książkę na Miedzynarodowych Targach Książki (PKiN), 22 maja o 16:00

09:11, sylwiapecyna , recenzja
Link Komentarze (1) »
KinoPomoc_205x128