o książkach, literaturze, magazynach i nagrodach literackich
Zakładki:
Autorka bloga
Kategorie
Książki, o których piszę w 2008
Książki, o których piszę w 2009
Opowiadania
Przeczytaj (o filmach):
W wolnej chwili
Zaglądam:
KinoPomoc_205x128
Kategorie: Wszystkie | nagrody | prasa | recenzja
RSS
piątek, 20 listopada 2009

Moje Indie

 

Ponieważ było kilka chętnych pań, musiałam stać się sierotką i wylosować jedną z karteczek. Los chce, żeby książka trafiłą do germini ! Proszę sprawdź swoją skrzynkę pocztową i odpisz na mojega maila.

Dziekuję wszystkim, które wzięły udział w moim pierwszym "konkursie".

 

 

 

 

 

 

 

15:47, sylwiapecyna
Link Komentarze (3) »

Dzięki informacji od bsmietanki dotarłam do najnowszego numeru Transcript, który poświęcony jest współczesnej literaturze tureckiej, głównie młodym pisarzom. Redaktorzy tego numeru przedstawili nam 11 pisarzy, prezentując ich utwory (opowiadania bądź fragmenty powieści) w tłumaczeniu. Wybrali oni autorów pochodzących z różnych rejonów Turcji, aby odsunąć się troszkę od Stambułu, który jest najlepiej znany europejskim czytelnikom literatury tureckiej.

To, co można znaleźć w Transcripcie, jest naprawdę świeże i ciekawe. Gorąco wszystkim polecam. Lektura ta była dla mnie ogromną przyjemnością, więc chcę się podzielić kilkoma uwagami. Oto najciekawsze moim zdaniem teksty:

Alper Canıgüz "Oğullar ve Rencide Ruhlar"/"Sons and Suffering Souls" - fragment powieści wydanej w Turcji w 2004 roku. Jej bohaterem i narratorem jest 5-letni chłopiec, jednak jego inteligencja i świadomość są na poziomie dorosłego. Chłopiec ewidentnie jest geniuszem, ale musi męczyć się w świecie dzieci - ten kontrast jest źródłem humoru i ironii.

Barış Bıçakçı "Bir Süre Yere Paralel Gittikten Sonra"/"After Glidng Parallel to the Ground For a While" - jest także fragmentem książki. Składa się ona z krótszych fragmentów, w których mamy różnych narratorów i bohaterów, a wszyscy oni są powiązani z Başak - młodą dziewczyną, która popełniła samobójstwo. Z zamieszczonego fragmentu wynika, że mamy do czynienia z odwrotną chronologią. Zaczynamy od zdarzeń już po śmierci Başak i cofamy się w czasie.

Emrah Serbes "Anneannemin Son Ölümü"/"My Grandmother's Last Death" - to opowiadanie nas nabiera. Narratorem jest osoba mieszkająca z babcią, ponieważ jej rodzice nie żyją. Babcia jest dosyć kontrowersyjną postacią, ale nasz bohater jest do nie bardzo przywiązany. Wydaje nam się, że jest on młodym mężczyznom, który kilka lat temu stracił ukochaną. Nie zdradzę, co się okazuje w końcowej części opowiadania, bo może ktoś z Was będzie miał ochotę sam je przeczytać.

Ersan Üldes "Zafiyet Kuramı"/"Theory of Infirmity" - to kolejny przykład na pomysłowość i poczucie humoru tureckich pisarzy. Mamy tutaj tylko wybrane fragmenty z całej książki, więc snuję trochę domysłów na temat całości dzieła. Jest to powieść, ale w formie rozprawy naukowej, gdzie mamy tezy, kolejne rozdziały, wnioski, itp. Bohater jest tłumaczem, więc są tutaj fragmenty dotyczące sztuki tłumaczenia, roli pisarza, tłumacza i czytelnika. Ale wygląda na to, że główny temat to tożsamość, ponieważ nasz bohater spotyka swojego Doppelgängera, co trochę komplikuje mu życie.

Murat Gülsoy "İstanbul’da Bir Merhamet Haftası"/"A Week of Kindness in Istanbul" - w magazynie mamy drugi dzień z całego tygodnia i wielu narratorów. Powieść bowiem jest skonstruowana wokół bardzo ciekawego pomysłu. Otóż pewien pisarz prosi o pomoc przy swojej nowej książce i namawia kilka osób, żeby przez siedem kolejnych dni pisali automatycznie, tzn. zapisywali co im przyjdzie do głowy. Oczywiście w przypadku każdego z nich tekst wygląda zupełnie inaczej, ponieważ czym właściwie jest pisanie automatyczne?

Hatice Meryem "İnsan Kısım Kısım Yer Damar Damar"/"It Takes All Kinds" - jak można domyślać się z zamieszczonego fragmetnu, powieść jest pełna ironii i dotyczy tzw. stambulskiej Anatolii. Mowa tu o milionach meiszkańców Stambułu, którzy pochodzą z odległych wiosek anatolijskich, a po zamieszkaniu w wielkim mieście, nadal żyją jak na wsi. W numerze zamieszczony jest także bardzo osobisty wywiad z Meryem.

Oczywiście pozostałe teksty też są warte przeczytania. Zauważyłam, że w tym wyborze tekstów przeważają bohaterowie, którzy są dziećmi lub ludźmi bardzo młodymi, dopiero wkraczającymi w dorosłość.

 

08:51, sylwiapecyna
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 19 listopada 2009

Amerykańskie prestiżowe nagrody National Book Awards zostały rozdane. Zwycięzcami w dwóch najważniejszych kategoriach są: Colum McCann za "Let the Great World Spin"(fiction) oraz T. J. Stiles za "The First Tycoon: The Epic Life of Cornelius Vanderbilt" (nonfiction).

Pozostali nagrodzeni to: "Claudette Colvin: Twice Toward Justice" Phillipa Hoose (młodzieżowa) i "Transcendental Studies: A Trilogy" Keitha Waldropa (poezja). Lista nominowanych TUTAJ

Powieść McCanna osadzona jest w Nowym Jorku w latach 70-tych ubiegłego wieku. Pisarz jest z pochodzenia Irlandczykiem. W Polsce wydano kilka jego książek: "Tancerz", "Ta strona jasności", "Zoli", "Śpiewające psy".

 

09:26, sylwiapecyna , nagrody
Link Dodaj komentarz »
środa, 18 listopada 2009

Rozpoczął się cykl spotkań literackich "Daleko od Wichrowych Wzgórz", których gospodarzem jest Agnieszka Drotkiewicz. Odbywają się one w Teatrze Dramatycznym w Warszawie, a inspiracją dla nich stał się cytat z książki Michela Houellebecqa: "Jesteśmy daleko od Wichrowych Wzgórz, delikatnie mówiąc. Forma powieściowa nie jest jeszcze gotowa, by opisać obojętność i nicość, trzeba by wymyślić bardziej bezbarwny sposób wyrazu, bardziej zwięzły i monotonny"

Daleko od Wichrowych Wzgórz

 

Pierwsze spotkanie poświęcone było dwóm tekstom: "Wichrowym Wzgórzom" Emily Brontë oraz "4.48 Psychosis" Sarah Kane. Do udziału w dyskusji Drotkiewicz zaprosiła Agnieszkę Chrzczonowicz oraz Agnieszkę Wolny-Hamkało. Podczas rozmowy poruszona została kwestia literatury wielkich namiętności - Wolny-Hamkało zasugerowała, że współcześnie jest to domena pisarzy anglosaskich, a w polskiej literaturze poezji (bohater poetycki się obnaża).

Analizując teksty Brontë i Kane, panie skupiły się na zjawisku polifonii. W obu tekstach przemawiają różne popędy, które można odczytać jako elementy składowe tej samej tożsamości. Osią konstrukcji są przeciwieństwa: ofiara vs. kat, życie vs. śmierć, miłość vs. tożsamość.

Kolejne spotkanie odbędzie się 7 grudnia. Wszelkie informacje na temat cyklu można znaleźć na stronie Wydawnictwa W.A.B oraz Teatru Dramatycznego.

09:25, sylwiapecyna
Link Komentarze (1) »
wtorek, 17 listopada 2009

Ogłoszono już, która z pięciu finałowych książek otrzymała prestiżową nagrodę Man Asian Literary Prize. Jest to "The Boat to Redemption" autorstwa Su Tong . Autor jest Chińczykiem, a nagrodzona powieść przedstawia historię członka Partii Komunistycznej, który wraz z synem zostaje wydalony, gdy na jaw wychodzi jego kłamstwo o pochodzeniu.

Su Tong jest w Polsce (i nie tylko) znany głównie ze swojej powieści "Zawieście czerwone latarnie". Na jej podstawie w 1991 nakręcony został film o tym samym tytule, który odniósł spory sukces.

 

09:11, sylwiapecyna , nagrody
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 15 listopada 2009

Książka Jarosława Kreta "Moje Indie" przeznaczona jest dla laików - takich jak ja. Dla osób, które wiedzą co nieco o Indiach, ale zdecydowanie nie są specjalistami. To dlatego, że książka ta zawiera dużo informacji na temat mieszkańców i kultury Indii, które są oczywistością dla tych, którzy tym krajem interesują się od dawna.

Książka napisana jest w sposób bardzo subiektywny. Jest to zarówno wadą jak i zaletą. Ciekawie jest czytać o doświadczeniach konkretnej osoby, przemawia to do mnie o wiele lepiej niż ogólnikowe wywody. Jednak czasami Kret posuwa się jak na mój gust za daleko - o pewnych rzeczach, takich jak problemy żołądkowe, wolałabym nie czytać. Zdarza się mu także powtarzać. Nie tylko powtarza te same informacje, ale robi to czasami używając dokładnie tych samych zdań, co w poprzednim rozdziale.

Natomiast zdecydowaną zaletą książki są ilustracje. Co kilka stron mamy zdjęcia wykonane przez samego autora podczas jego podróży po Indiach. Czytelnika czeka także niespodzianka - jeden z rozdziałów poświęcony jest innemu państwu. Cały dotyczy wyprawy do Buthanu.  To chyba taki bonus, który bardzo mnie ucieszył, bo niewiele (praktycznie nic) o tym rejonie świata nie wiedziałam.

 Moje Indie - Jarosław Kret

 

 

A teraz uwaga: jeśli ktoś chciałby przeczytać "Moje Indie", chętnie się z nim podzielę i oddam mój egzemplarz. Niniejszym więc ogłaszam pierwszy "konkurs" na tym blogu. Jeśli chcecie otrzymać ode mnie "Moje Indie", napiszcie mi o tym w komentarzu do tej notki. Jeśli okaże się, że jest więcej niż jedna osoba chętna, losowo wybiorę "zwycięzcę". Macie czas do czwartku 19.11

 

 

 

 

20:25, sylwiapecyna
Link Komentarze (7) »
czwartek, 12 listopada 2009

Linden MacIntyre The Bishop's Man

 

Najważniejsza kanadyjska nagroda literacka Giller Prize trafiła w tym roku do dziennikarza Lindena MacIntyre'a. Nagrodzona książka "The Bishop's Man" to druga powieść MacIntyre'a. Główny bohater to ksiądz badający pedofilskie skandale w kościele katolickim. Podobnym tematem MacIntyre zajmował się już wcześniej w swojej pracy dziennikarskiej.

 

Linden MacIntyre nie był chyba jeszcze tłumaczony na polski.

 

 

 

 

 

 

 

10:42, sylwiapecyna , nagrody
Link Komentarze (2) »
niedziela, 08 listopada 2009

Książkę Fannie Flagg "Smażone zielone pomidory" przeczytałam w wydaniu magazynu Olivia, w kolekcji "Literatura w spódnicy". Wydanie to nie podaje nawet, kto jest tłumaczem, więc zastanawiałam się przez chwilę, czy powieść ta nie jest zwykłym czytadłem. Jednak "Smażone zielone pomidory" są literaturą w spódnicy w najlepszym tego słowa znaczeniu. Większość bohaterek to kobiety, poruszone są kwestie i problemy bliskie kobietom, a klimat powieści jest pogodny i lekki, chociaż opisane sytuacje są często trudne i złożone.

Akcja powieści osadzona jest w Alabamie, w Whistle Stop i Birmingham. Poznajemy losy rodziny Threadgoode oraz pozostałych mieszkańców miasteczka częściowo przysłuchując się rozmowom starej Cleowy Threadgoode z przechodzącą menopauzę Evelyn Couch, a częściowo z lokalnych gazet i biuletynów, a także z fragmentów narracji, które bezpośrednio opisują wydarzenia z życia licznych bohaterów tej powieści.

Evelyn wydaje się dosyć ważną postacią, chociaż według mnie jej wątek jest najsłabszym w całej książce. Bardzo ciężko przechodzi menopauzę, o mało co nie popada w depresję i bardzo przejmuje się swoją otyłością. Doznaje ona czegoś na kształt "feministycznego objawienia", kiedy uświadamia sobie, że sposób w jaki została wychowana w latach 50-tych nie pozwala jej być szczęśliwą jako kobieta.

W powieści o swoją godność i wolność walczą nie tylko kobiety, ale także Afroamerykanie. "Kolorowi" nie mieli łatwego życia w Alabamie, ale Flagg jedynie wspomina o burzliwych latach walki o prawa obywatelskie. Natomiast w okresie, w którym rozgrywa się większość wydarzeń, czyli latach 1920-1950, ma miejsce szereg incydentów, które mają uzmysłowić czytelnikowi stosunki panujące pomiędzy białymi i czarnymi.

"Smażone Zielone pomidory" mają też jedno bardzo pozytywne przesłanie: prawdziwych przyjaciół można poznać w każdym wieku. Evelyn spotyka 87-letnią panią Threadgoode, kiedy ona sama ma 48 lat. Spędzają ze sobą kilkanaście niedzielnych popołudni, ale w tym czasie stają się sobie bardzo bliskie. Nawet po śmierci pani Threadgoode, przyjaźń ta dodaje Evelyn sił i pomaga jej w codziennym życiu. (W zasadzie ksiązka ma nie jedno, ale wiele pozytywnych przesłań, ale to o przyjaźni wyjątkowo mi się spodobało).

Takiej klasy "literaturę w spódnicy" mogę śmiało polecić, zwłaszcza na poprawę nastroju. A na zakończenie zwiastun filmu nakręconego w 1991 na podstawie powieści (autorką scenariusza jest sama Flagg). Ja filmu jeszcze nie widziałam.

 

 

 

20:44, sylwiapecyna , recenzja
Link Komentarze (1) »
wtorek, 03 listopada 2009

Najbardziej prestiżowa francuska nagroda literacka - Goncourt - powędrowała w tym roku do Marie NDiaye. Pisarka została nagrodzona za powieść "Trois femmes puissantes" (Trzy silne kobiety). Tytułowe kobiety to trzy Afrykanki, które emigrują do Europy.

Trois femmes puissantes - Ndiaye

 

Z tego co wiem, książki NDiaye nie były wydawane w Polsce. Dwutygodnik "Dialog" zamieścił jej sztukę "Tato musi odejść" ("Papa doit manger") w nr 3/2005. Co dziwniejsze, chyba żadna z jej książek nie została też przetłumaczona na angielski. NDiaye ma na swoim koncie kilka powieści, opowiadań, sztuk i książek dla dzieci - pierwszą swoją powieść opublikowała w wieku 17 lat.

Marie Ndiaye

 

 

09:04, sylwiapecyna , nagrody
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 02 listopada 2009

Dzisiaj rozpoczyna się w Krakowie I Międzynarodowy Festiwal Literatury im. Josepha Conrada. Przeglądając program natknęłam się na bardzo ciekawą pozycję:

Lekcje czytania - William Golding "Władca much" : seminarium dla licealistów, prowadzenie: Stefan Chwin (3.11, godz. 12:00, ale na kolejne dni festiwalu także zaplanowane są spotkania z cyklu Lekcja czytania)

Uważam, że  organziatorzy wpadli na świtny pomysł na zachęcenie młodzieży do uczestniczenia w tego typu wydarzeniu.

Ja osobiście miałabym ochotę na udział w tym spotkaniu:

Nieobecne w tłumaczeniu, Debata "Literatury na Świecie"; uczestnicy: Anna Górecka, Jacek Gutorow, Małgorzata Łukasiewicz, Andrzej Sosnowski; prowadzenie: Marcin Szuster (3.11, godz. 14:00)

Pełen program festiwalu tutaj.

Conrad Festival

 

09:42, sylwiapecyna
Link Dodaj komentarz »
piątek, 30 października 2009

Chociaż nie przepadam za kryminałami i czytam je wyjątkowo rzadko, to szanuję ten gatunek. Jednak kiepski kryminał to wyjątkowa męka. Niestety, "Braterstwo" Barışa Müstecaplıoğlu nie jest dobrym kryminałem. Nie z podowodu intrygi, bo pomysł jest ciekawy. Po prostu styl Müstecaplıoğlu nie jest zbyt dobry. Dialogi, a zwłaszcza monologi wewnętrzne bohaterów brzmią jak kwestie z filmów telewizyjnych.

Biorę pod uwagę możliwość, że część winy ponosi tłumacz (Mikołaj Sobczak). W końcu Barış Müstecaplıoğlu otrzymał w Turcji kilka nagród literackich, jest także autorem pierwszej tureckiej powieści fantasy. (http://www.barismustecaplioglu.com)

Tytuł nawiązuje do nazwy organizacji przestępczej, która jest w centrum uwagi powieści. To Bractwo - utworzone po to, żeby dać szansę dzieciom ulicy. Z czasem przekształca się w zwykłą mafię narkotykową bez skrupułów. Jej założyciele nie są jednak zadowoleni z zaistniałej sytuacji. Chociaż książka skupia się na wartkiej akcji, podtrzymywaniu napięcia i opisie sensacyjnych scen walki, to na sam koniec autor postanowił uderzyć w społeczną nutę. Zamieścił wycinki z prasy ilustrujące problem wykorzystywania dzieci ulicy w Turcji.

Książka została wydana przez małe wydawnictwo układANKA. Widać niestety niedociągnięcia redaktorskie. Pojawiają się literówki, a czasami niektóre fragmenty tekstu są inną czcionką. Nie wiedzieć czemu, wydawcy postanowili dodać do książki kilka ilustracji i widoczków Stambułu. Teoretycznie zdjęcia mają ilustrować cytaty z prasy z ostatniego rozdziału książki, ale nie wiele mają z nimi wspólnego.

WIĘCEJ O WYDAWNICTWIE UKŁADANKA TUTAJ

 

09:35, sylwiapecyna , recenzja
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 29 października 2009

Powieść "Życie Pi" ("Life of Pi") Yanna Martela zdobyła w 2002 roku Bookera. Mnie osobiście książka bardzo poruszyła. Pamiętam emocje związane z jej czytanie, które były rzeczywiście mocne i autentyczne. Wyobrażam sobie, że ekranizacja takiej książki musi być spektakularna - akcja rozgrywa się na szalupie ratunkowej, na której znajduje się m.in. wielki tygrys.

Ucieszyła mnie wiadomość, że film na podstawie "Life of Pi" nakręci Ang Lee. Wydaje mi się, że estetyka i klimat jego filmów pasują do powieści Mantela. Sam reżyser zdaje sobie sprawę z wyzwania, jakim będzie ta ekranizacja:

"Jak dokładnie to zrobię, tego nie wiem... Mały chłopiec dryfujący po morzu z tygrysem. To będzie trudne zadanie!"

Film pojawi się w kinach prawdopodobnie w 2011 roku, a ja już nie mogę się doczekać.

 

09:16, sylwiapecyna
Link Dodaj komentarz »
sobota, 24 października 2009

Tytułowy bohater powieści Nicka Cave'a "Śmierć Bunny'ego Munro" to nie jest postać, o której można pisać z przyjemnością. Co można powiedzieć o facecie, który znajdując ciało swojej żony myśli "że jej cycki nieźle wyglądają"? Który wymyka się z jej pogrzebu, żeby się onanizować w toalecie? Który uważa, że każda kobieta nieulegająca urokowi jego prostackich zaczepek musi być lesbijką? Bunny Munro to bohater godny pogardy i mocno działający na nerwy. Na szczęście tytuł książki pozwala uzbroić się w cierpliwość i czekać aż los się wypełni i Bunny'ego spotka zasłużona kara.

Równie ważną postacią w książce jest Bunny Junior, czyli syn Bunny'ego. Chłopiec jest bardzo inteligenty, grzeczny, ma dobre serce i kocha swojego ojca (chociaż ten zupełnie na to nie zasługuje). Serce się kraje, gdy widzimy, jak chłopiec po śmierci matki musi podróżować z ojcem. Bo Bunny jest domokrążcą najgorszego typu - wyłudza od kobiet pieniądze wciskając im tandetne kosmetyki, a często przy tym wykorzystując seksualnie. Nie potrafi on zająć się 9-letnim chłopcem, lekceważy jego problemy zdrowotne i naraża na niebezpieczeństwo.

Bunny'ego ukształtował jego ojciec - Bunny Senior, który jest równie odpychającą postacią. Bunny Senior nauczył "fachu" Bunny'ego, a teraz Bunny chce uczyć Bunny'ego Juniora. Czujemy, że jeśli nic się nie wydarzy, Bunny Junior z czasem straci swoją niewinność i z fajnego dzieciaki wyrośnie egoista raniący ludzi w około. Ten nieszczęsny łańcuch musi zostać przerwany za wszelką cenę.

Nick Cave, chociaż jest w zasadzie gwiazdą, dosyć dobrze zna szczegóły życia zwykłych ludzi. Akcja powieści rozgrywa się w Brighton i w okolicach. Dosyć charakterystyczne jest, że autor szczegółowo opisuje, w co ubrana jest każda z postaci. Strój jest ważnym elementem definiującym bohaterów, elementem charakteryzacji. To kod społeczny, którym Cave posługuje się, żeby przekazać nam w sposób skrótowy to, co powinniśmy wiedzieć o ludziach pojawiających się w jego książce.

Tak, jak napisałam na początku, główny bohater wywołuje mocne negatywne emocje. Świadczy to bardzo dobrze o książce i jej autorze, bo dzięki temu "Smierć Bunny'ego Munro" zapada w pamięć.

16:42, sylwiapecyna , recenzja
Link Komentarze (2) »
czwartek, 22 października 2009

Nagroda Literacka Man Asian to taki azjatycki Booker. Przyznawana jest dopiero od trzech lat, nominowane mogą być książki azjatyckich autorów, które nie zostały jeszcze opublikowane po angielsku. Ogłoszono właśnie listę książek nominowanych do tegorocznej nagrody:

"Jimmy the Terrorist" Omair Ahmad (Indie)

"Day Scholar" Siddharth Chowdhury (Indie)

"The Descartes Highlands" Eric Gamalinda (Filipiny)

"Residue" Nitasha Kaul (Indie)

"The Boat to Redemption" Su Tong (Chiny)

 

Niepublikowane po angielsku, a tytuły są właśnie w tym języku? Celem nagrody jest zapoznanie angielskojęzycznych czytelników z autorami azjatyckimi, więc oczywiście nominacja do nagrody wiąże się z wydaniem książki po angielsku.

Tegorocznego zwycięzcę poznamy 16 listopada. Fragmenty nominowanych książek można przeczytać tutaj.

 

09:55, sylwiapecyna , nagrody
Link Dodaj komentarz »
środa, 21 października 2009

Na razie dotyczy to tylko USA - Federal Trade Commission (FTC, czyli Federalna Komisja Handlu) wprowadza regulacje dotyczące blogerów piszących o książkach. Każdy bloger, który otrzymuje od wydawnictw (lub innych firm) pieniądze lub inną formę "wynagrodzenia", musi to upublicznić. Oznacza to również zgłaszanie otrzymanych do zrecenzowania książek (niezależnie, czy recenzja była pozytywna czy nie; także w wypadku recenzowania innej książki tego samego wydawnictwa, nie koniecznie tej, którą się otrzymało). Taka książką uważana jest za formę wynagrodzenia.

Oczywiście rozporządzenie FTC wywołało dyskusję. Z jednej strony to dobrze, że osoby tworzące "sztuczne" blogi, służące jedynie celom marketingowym, będą rozliczane ze swoich dochodów. Cieszą się także gazety i czasopisma literackie (ich recenzenci nie muszą zgłaszać otrzymywanych do recenzowania książek jako dochodu), które ostatnio traciły wpływy reklamowe, ponieważ marketingowcy woleli inwestować w blogerów.

Jednak prawdziwi blogerzy z powołania, którzy zyskali popularność i zaufanie w środowisku i w związku z tym otrzymują od wydawców egzemplarze recenzenckie, uważają regulacje za zbyt ograniczające. Większość z nich nie czerpie żadnych dochodów z tytułu zamieszczania recenzji, ponieważ bardzo często przeczytane książki, które otrzymali od wydawnictw, rozdają w konkursach dla swoich czytelników. Absurdalne wydaje się też zgłaszanie otrzymanej książki jako "kompensaty" w wypadku, gdy pisze się o innej pozycji tego samego wydawnictwa.

Rynek amerykański jest o wiele większy od polskiego, jest to zresztą ogólnie rynek angielskojęzyczny. Regulacje dotyczą blogowania w ogóle, a w przypadku np. blogów o samochodach czy elektronice, w grę wchodzą naprawdę spore pieniądze. W dobie kryzysu nic dziwnego, że instytucje rządowe chcą rozciągnąć swoją kontrolę.

Wydaje mi się, że zapłata (pieniądze) za umieszczanie wpisów lub prowadzenie bloga musi być zgłaszana i traktowana jako dochód. Jednak recenzenci (krytycy filmowi, itd.) nie muszą rozliczać się z otrzymanych kopii recenzenckich (książek, DVD, płyt z muzyką, zaproszeń na wernisaże, itp.). Dlaczego "recenzenci społeczni" - blogerzy - mieliby to robić? Na razie oczywiście kwestia ta nas nie dotyczy, ale myślę, że niedługo UE też się tym zajmie.

 

09:41, sylwiapecyna
Link Komentarze (3) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 12