o książkach, literaturze, magazynach i nagrodach literackich
Blog > Komentarze do wpisu

Magda Zawadewicz "Życie codzienne w muzułmańskim Londynie"

Książkę Magdy Zawadewicz "Życie codzienne w muzułmańskim Londynie" przeczytałam jeszcze przed wyjazdem. Spacerując po Londynie korzystałam z jej wskazówek. "Życie codzienne..." to porządnie przygotowany materiał z dużą ilością praktycznych informacji na temat topografii miasta i społeczeństw muzułmańskich. Książka będzie przydatna głównie dla osób mieszkających w Londynie lub odwiedzających to miasto, którzy chcą zagłębić się w jego muzułmańskie dzielnice. Poza tym w publikacji znajdziemy krótką historię imigracji do Londynu. Autorka jest bardzo uważna w rozgraniczaniu zwyczajów związanych z Islamem, a tych wywodzących się z folkloru poszczególnych państw muzułmańskich.

 

East London Mosque

East London Mosque w dzielnicy Whitechapel

 

czwartek, 30 września 2010, sylwiapecyna

Polecane wpisy

Komentarze
chihiro2
2010/09/30 12:32:36
Szkoda, ze nie napisalas wiecej... Czy autorka mieszka w Londynie? Brzmi interesujaco, krzywie sie tylko lekko na okreslenie "muzulmanskie dzielnice". Tu granica miedzy dzielnicami jest tak plynna, ze trudno ja wyraznie rozgraniczyc. Nawet przy Edgware Road nie mieszkaja wylacznie muzulmanie, tak jak w Whitechapel i Brick Lane - sami przybysze z Bangladeszu, choc jest ich wiekszosc.
Szkoda tez, ze nie wiedzialam, iz bylas w Londynie, chetnie bym sie z Toba zobaczyla.
Mam nadzieje, ze milo spedzilas czas :)
-
2010/09/30 13:39:09
Wygląda na to, że autorka mieszkała przez jakieś 2 lata w Londynie prowadząc badania - ta książka chyba jest jej pracą doktorską (tak podejrzewam). Z tego, co pisze, widać, że dobrze się orientuje w różnorodności Londynu i rozumie, jak dynamiczne są dzielnice.
Czas w Londynie spędziłam bardzo miło. Przepraszam, że się nie odezwałam, ale widziałam (czytając Twojego bloga), że wyjeżdżasz do Grecji, więc sądziłam, że Cię nie będzie, a ja byłam w Londynie tylko kilka dni.
-
chihiro2
2010/09/30 14:32:00
Nie masz za co przepraszac :) Ja sie nie upieram przy spotkaniach i jak ktos nie chce to honoruje to bez fochow :) A ja faktycznie bylam w Grecji, pewnie trudno byloby nam sie zgrac.
Tak mysle, ze skoro autorka podjela ten temat, to zna sie na rzeczy, szczegolnie jesli prace pisala tutaj. Ciekawa jestem, czy ksiazka nie jest byt niszowa dla polskich czytelnikow.
KinoPomoc_205x128