o książkach, literaturze, magazynach i nagrodach literackich
Blog > Komentarze do wpisu

Margaret Atwood "The Penelopiad"

Przygotowana lekturą "A Short History of Myth" sięgnęłam po kolejną książkę z serii wydawniczej The Myths - "The Penelopiad" Margaret Atwood. Słynna kanadyjska pisarka wybrała mit Penelopy, żony Odyseusza i symbolu wierności. Podstawowym źródłem była tu "Odyseja" Homera. Jak na XXI-wieczną wersję przystało, Atwood patrzy na wydarzenia z perspektywy pokrzywdzonych, czyli kobiet i niewolnic. Główną narratorką jest sama Penelopa, która po tylu tysiącleciach otrzymała prawo głosu i opowiedzenia swojej wersji wydarzeń. Oprócz tego w chórkach - i nie tylko - pojawia się 12 powieszonych przez Odyseusza młodych niewolnic. Te wszystkie zabiegi nie sprawiają, że mamy poznać prawdziwą wersję zdarzeń sprzed wieków. Wręcz przeciwnie, obraz robi się bardziej zamazany, bo nie wiemy, komu mamy wierzyć - Penelopie, Euryklei czy służkom?

Historia Penelopy i jej związku z Odyseuszem, opowiedziana przez nią samą, jest bardzo ciekawa. Można się z niej dowiedzieć wiele na temat życia codziennego w czasach starożytnych, a  do tego zaspokaja naszą współczesną potrzebę intymności - poznajemy bohaterów w zwykłych życiowych sytuacjach, możemy z bliska obserwować ich związek.  Nie podobają mi się natomiast w "The Penelopiad" fragmenty, które kontrastują nasze czasy (widziane z perspektywy zaświatów) z czasami antycznymi. Prowadzi to do efektu dziecinady, zabawy w udawanie naiwności i patrzenie na rzeczy dla nas normalne jak na dziwadła. Oczywiście takie świeże spojrzenie może mieć swoje zalety, ale w przypadku tej książki to się nie sprawdza.

Karen Armstrong podkreślała kilkakrotnie, że zadaniem mitu jest pokazanie nam, jak należy się zachować, wskazanie właściwej ścieżki. Jeśli "The Penelopiad" jest współczesną wersją mitu, jaką drogę nam wskazuje? Zastanawiałam się nad tym i nie jestem pewna, czy z książki Atwood możemy wyciągnąć jakąś praktyczną nauczkę. Być może taką, że same musimy zadbać o nasze bezpieczeństwo i dobrobyt i nie polegać ani na mężczyznach ani na ludziach posiadających władzę? Że tylko spryt popłaca?

Książka została przetłumaczona na polski i wydana pod tytułem "Penelopiada".

 

środa, 30 czerwca 2010, sylwiapecyna

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: Futbolowa, *.realestate.net.pl
2010/07/02 13:24:25
Napiszę krótko - muszę ją mieć! To jedna z najbardziej fascynujących postaci, jaką znam.
-
lilithin
2010/07/04 20:06:44
Mnie "Penelopiada" w ogóle nie zachwyciła.
KinoPomoc_205x128