o książkach, literaturze, magazynach i nagrodach literackich
KinoPomoc_205x128
Blog > Komentarze do wpisu

Fannie Flagg "Smażone zielone pomidory"

Książkę Fannie Flagg "Smażone zielone pomidory" przeczytałam w wydaniu magazynu Olivia, w kolekcji "Literatura w spódnicy". Wydanie to nie podaje nawet, kto jest tłumaczem, więc zastanawiałam się przez chwilę, czy powieść ta nie jest zwykłym czytadłem. Jednak "Smażone zielone pomidory" są literaturą w spódnicy w najlepszym tego słowa znaczeniu. Większość bohaterek to kobiety, poruszone są kwestie i problemy bliskie kobietom, a klimat powieści jest pogodny i lekki, chociaż opisane sytuacje są często trudne i złożone.

Akcja powieści osadzona jest w Alabamie, w Whistle Stop i Birmingham. Poznajemy losy rodziny Threadgoode oraz pozostałych mieszkańców miasteczka częściowo przysłuchując się rozmowom starej Cleowy Threadgoode z przechodzącą menopauzę Evelyn Couch, a częściowo z lokalnych gazet i biuletynów, a także z fragmentów narracji, które bezpośrednio opisują wydarzenia z życia licznych bohaterów tej powieści.

Evelyn wydaje się dosyć ważną postacią, chociaż według mnie jej wątek jest najsłabszym w całej książce. Bardzo ciężko przechodzi menopauzę, o mało co nie popada w depresję i bardzo przejmuje się swoją otyłością. Doznaje ona czegoś na kształt "feministycznego objawienia", kiedy uświadamia sobie, że sposób w jaki została wychowana w latach 50-tych nie pozwala jej być szczęśliwą jako kobieta.

W powieści o swoją godność i wolność walczą nie tylko kobiety, ale także Afroamerykanie. "Kolorowi" nie mieli łatwego życia w Alabamie, ale Flagg jedynie wspomina o burzliwych latach walki o prawa obywatelskie. Natomiast w okresie, w którym rozgrywa się większość wydarzeń, czyli latach 1920-1950, ma miejsce szereg incydentów, które mają uzmysłowić czytelnikowi stosunki panujące pomiędzy białymi i czarnymi.

"Smażone Zielone pomidory" mają też jedno bardzo pozytywne przesłanie: prawdziwych przyjaciół można poznać w każdym wieku. Evelyn spotyka 87-letnią panią Threadgoode, kiedy ona sama ma 48 lat. Spędzają ze sobą kilkanaście niedzielnych popołudni, ale w tym czasie stają się sobie bardzo bliskie. Nawet po śmierci pani Threadgoode, przyjaźń ta dodaje Evelyn sił i pomaga jej w codziennym życiu. (W zasadzie ksiązka ma nie jedno, ale wiele pozytywnych przesłań, ale to o przyjaźni wyjątkowo mi się spodobało).

Takiej klasy "literaturę w spódnicy" mogę śmiało polecić, zwłaszcza na poprawę nastroju. A na zakończenie zwiastun filmu nakręconego w 1991 na podstawie powieści (autorką scenariusza jest sama Flagg). Ja filmu jeszcze nie widziałam.

 

 

 

niedziela, 08 listopada 2009, sylwiapecyna

Komentarze
2009/11/08 23:53:20
Film jest doskonały, mówią: że to kino kobiece, choć ja nie dziele kina na męskie i kobiece, czy jak niektórzy określają feministyczne. Kathy Bates - chyle czoła za tą rolę, a za książkę zabiorę się - no pewnie w innym życiu - tyle jest kapitalnej literatury do przeczytania.