o książkach, literaturze, magazynach i nagrodach literackich
Blog > Komentarze do wpisu

Rozliczanie blogerów

Na razie dotyczy to tylko USA - Federal Trade Commission (FTC, czyli Federalna Komisja Handlu) wprowadza regulacje dotyczące blogerów piszących o książkach. Każdy bloger, który otrzymuje od wydawnictw (lub innych firm) pieniądze lub inną formę "wynagrodzenia", musi to upublicznić. Oznacza to również zgłaszanie otrzymanych do zrecenzowania książek (niezależnie, czy recenzja była pozytywna czy nie; także w wypadku recenzowania innej książki tego samego wydawnictwa, nie koniecznie tej, którą się otrzymało). Taka książką uważana jest za formę wynagrodzenia.

Oczywiście rozporządzenie FTC wywołało dyskusję. Z jednej strony to dobrze, że osoby tworzące "sztuczne" blogi, służące jedynie celom marketingowym, będą rozliczane ze swoich dochodów. Cieszą się także gazety i czasopisma literackie (ich recenzenci nie muszą zgłaszać otrzymywanych do recenzowania książek jako dochodu), które ostatnio traciły wpływy reklamowe, ponieważ marketingowcy woleli inwestować w blogerów.

Jednak prawdziwi blogerzy z powołania, którzy zyskali popularność i zaufanie w środowisku i w związku z tym otrzymują od wydawców egzemplarze recenzenckie, uważają regulacje za zbyt ograniczające. Większość z nich nie czerpie żadnych dochodów z tytułu zamieszczania recenzji, ponieważ bardzo często przeczytane książki, które otrzymali od wydawnictw, rozdają w konkursach dla swoich czytelników. Absurdalne wydaje się też zgłaszanie otrzymanej książki jako "kompensaty" w wypadku, gdy pisze się o innej pozycji tego samego wydawnictwa.

Rynek amerykański jest o wiele większy od polskiego, jest to zresztą ogólnie rynek angielskojęzyczny. Regulacje dotyczą blogowania w ogóle, a w przypadku np. blogów o samochodach czy elektronice, w grę wchodzą naprawdę spore pieniądze. W dobie kryzysu nic dziwnego, że instytucje rządowe chcą rozciągnąć swoją kontrolę.

Wydaje mi się, że zapłata (pieniądze) za umieszczanie wpisów lub prowadzenie bloga musi być zgłaszana i traktowana jako dochód. Jednak recenzenci (krytycy filmowi, itd.) nie muszą rozliczać się z otrzymanych kopii recenzenckich (książek, DVD, płyt z muzyką, zaproszeń na wernisaże, itp.). Dlaczego "recenzenci społeczni" - blogerzy - mieliby to robić? Na razie oczywiście kwestia ta nas nie dotyczy, ale myślę, że niedługo UE też się tym zajmie.

 

środa, 21 października 2009, sylwiapecyna

Polecane wpisy

  • Wyrwać chwasta

    Kryminał - "Wyrwać chwasta"

  • Kathryn Stockett "The Help" - "Służące"

    Aż trudno uwierzyć, że " The Help " (" Służące ") to pierwsza powieść Kathryn Stockett . Książka jest piękna, ciekawa, dowcipna; język soczysty

  • Nike 2011 - nominowane książki

    Po raz 15. (jak ten czas szybko leci...) zostanie w tym roku wręczona Nagroda Literacka Nike . Oto nominowane książki: "Obsoletki" Justyny Bargielskej (opowia

Komentarze
katja127
2009/10/21 10:50:18
A to bardzo ciekawe, co piszesz... przeczytałam z ogromnym zainteresowaniem - może niedługo trzęba będzie wykazać w rozliczeniu rocznym również skarpety otrzymane pod choinkę - jakby nie patrzeć, te skarpety też wpływają na to, że nie trzeba ich kupić, kasy wydawać, więc w jakiś sposób jest to nasz zysk...
-
chihiro2
2009/10/31 20:57:45
Drazliwy temat. Przeczytalam niedawno tym rozporzadzeniu a propos malej afery, jaka wybuchla, gdy jedna z amerykanskich blogerek (nie wiem, o czym piszaca na co dzien), entuzjastycznie wypowiadala sie o jakims aquaparku czy wielkim akwarium w USA, ktore zasponsorowalo jej wycieczke tam w zamian za recenzje i ktora to blogerka zapomniala wspomniec, ze ta wycieczka byla zasponsorowana.
Mysle, ze o ile drobne prezenty, takie jak ksiazki, sa czyms naprawde malo istotnym, o tyle niektore blogerki dostaja markowe ciuchy, ktore moga byc dosc drogie (w porownaniu z ksiazka). Trudno chyba ustalic, kiedy zaczynaja sie dzialania marketingowe. Pamietam, ze jedna ze znanych blogerek angielskich, Dovegreyreader, mowila w artykule dla Guardiana, ze ona praktycznie zadnych ksiazek juz nie kupuje, wszystkie dostaje od wydawnictw...
-
2009/11/02 09:18:54
Zaglądam często na blog Dovegreyreader - ona czyta tyle książek i tak dużo postów zamieszcza, że to praktycznie praca, więc chyba naturalne, że dostaje wynagrodzenie ;)
-
2012/12/12 16:47:30
Nie sądzę żeby to się przyjęło w naszym pięknym kraju. Już to widzę jak 17letnie blogerki wypełniają pity 2013 :).
KinoPomoc_205x128