o książkach, literaturze, magazynach i nagrodach literackich
Blog > Komentarze do wpisu

Dwie ważne ekranizacje: "Hańba" i "Woja polsko-ruska"

W zeszłym miesiącu na ekrany naszych kin weszły dwa filmy, które są oparte na ważnych i głośnych książkach.

"Hańba" jest uważana za najlepszą książkę J.M. Coetzee. Czytałam ją kilka lat temu i bardzo mi się spodobała. Nie do końca jednak rozumiałam głównego bohatera, jego postępowanie nie było dla mnie jasne. Czułam, że ta powieść jest psychologicznie realistyczna, prawdziwa, tylko ja nie potrafię jej rozgryźć. Dzięki świetnej roli Malkovicha zroumiałam, że profesor Lurie jest po prostu obleśny i samolubny.

(Zainteresowanych J.M. Coetzee odsłyłam do mojej notki o "Wieku żelaza")

"Wojna polsko-ruska pod flagą biało-czerwoną" Doroty Masłowskiej jest z kolei ważna, gdy mówimy o współczesnej literaturze polskiej. Przede wszystkim ze względu na język, ale gdy ja czytałam ją kilka lat temu, ważniejsze dla mnie było uchwycenie przez Masłowską pewnych typów, nie opisanych wcześniej, bo typowych dla środowisk młodzieżowych późnych lat 90-tych. Andżela i Ala to moim zdaniem najlepsze postaci w powieści. Także klimat prowincjonalnego miasteczka, z jego biznesowymi układami oraz prostackim patriotyzmem, został świetnie pokazany w książce. Natomiast w filmie "Wojna polsko-ruska" niewiele z tego zostało. Przede wszystkim widz nie ma pojęcia, co to jest ta wojna polsko-ruska. Udało się zachować komizm wynikający ze świetnych tekstów Masłowskiej, ale to chyba za mało, żeby uznać film za udany. Nacisk, który Żuławski położył na pokazanie fikcyjności świata, wydaje mi się zbędny. Postmodernizm już ten temat zgłebił, a z książki Masłowskiej można było zrobić lepszy użytek. Ale nie żałuję, że się na ten film wybrałam do kina, bo warto zobaczyć aktorów w tak świetnych rolach.

wtorek, 02 czerwca 2009, sylwiapecyna

Komentarze
2009/07/07 11:23:08
"Hańba" - trudna. Rola Malkovich'a - świetna.
-
2009/10/03 05:18:16
"Obleśny i samolubny"...
To chyba jednak za mało :)
KinoPomoc_205x128